Kamil Grosicki wrócił do składu Stade Rennais po krótkiej absencji i od razu zaliczył asystę. Ekipa 28-latka przegrała jednak w delegacji z FC Lorient.
Kamil Grosicki w pierwszej połowie meczu zaliczył asystę
Polski skrzydłowy przed kilkoma dniami nie znalazł się w kadrze swojej drużyny na mecz z Tuluzą. Po krótkiej przerwie spowodowanej chorobą Grosik wrócił do składu. W spotkaniu 15. kolejki Ligue 1 wyszedł na plac w pierwszej jedenastce.
Reprezentant Polski od początku meczu na Stade du Moustoir był aktywny, jednak w 28. minucie wraz z kolegami nie miał powodów do zadowolenia. Wówczas wynik spotkania otworzył obrońca Lorient, Michael Ciani.
Gospodarze za długo z gola cieszyć się nie mogli, bowiem już po kilku minutach wrócili do punktu wyjścia. Fatalny błąd przy wyprowadzeniu piłki z obrony popełnił Zargo Toure. Jego kiepskie podanie przejął Grosicki, po czym pobiegł w pole karne. Tam zagrał do lepiej ustawionego Giovanniego Sio, który doprowadził do wyrównania.
Po zmianie stron Polak w dalszym ciągu był jednym z najlepszych graczy Rennes. 28-latek nie bał się pojedynków, szarpał i dośrodkowywał, jednak jego drużyna nie była w stanie wyjść na prowadzenie. Gdy Grosicki opuszczał boisko, Lorient wygrywało już 2:1 po bramce Majeeda Warisa z 46. minuty. Takim też wynikiem mecz się zakończył.
W tym samym czasie na Stade Pierre-Mauroy miejscowe Lille OSC rozprawiło się z Caen. Dzięki przekonującemu zwycięstwu (4:2) Mastify wydostały się ze strefy spadkowej, awansując – zapewne chwilowo – na 15. miejsce.