W drugim meczu półfinałowym Pucharu Króla madrycki Real pokonał przed własną publicznością 2:0 Sevillę. Pierwsze starcie na Estadio Ramon Sanchez Pizjuan zakończyło się również wygraną Realu (1:0) i to Królewscy w kwietniu zagrają w wielkim finale rozgrywek.
Mecz był przeciętnym widowiskiem. Już na początku spotkania bramkę dla gości zdobył były piłkarz Realu, Alvaro Negredo, lecz arbiter dopatrzył się pozycji spalonej. Powtórki pokazały, że sędzia miał rację, choć na pierwszy rzut oka wydawało się, iż gol powinien zostać uznany. Następnie na boisku nie działo się zbyt wiele, choć obie drużyny nie odstawiały nogi i próbowały zdobyć pierwszego gola.
W drugiej części gry Real Madryt przycisnął, choć gołym okiem widać było, że w głowach podopiecznych Jose Mourinho wciąż tkwi niedawna porażka ligowa z Osasuną. Sevilla z kolei momentami prezentowała się tak, jakby to ekipa Gregorio Manzano wygrała pierwsze spotkanie. Kibice zgromadzeni na Estadio Santiago Bernabeu doczekali się w końcu bramki, po doskonałym podaniu prostopadłym Samiego Khediry golkipera Sevilli pokonał Mesut Ozil. W doliczonym czasie gry na listę strzelców wpisał się także wprowadzony chwilę wcześniej Emmanuel Adebayor, dla którego był to pierwszy gol w królewskich barwach.
We wcześniejszym meczu Barcelona w drugim, rewanżowym starciu półfinałowym Copa del Rey pokonała Almerię 3:0. Duma Katalonii wygrała także pierwszy pojedynek (5:0) co oznacza, że w finale rozgrywek kibice będą świadkami Gran Derbi.
Były trener Widzewa zwolniony! Popracował ledwie kilka miesięcy
Żeljko Sopić rozpoczynał bieżący sezon w roli szkoleniowca Widzewa Łódź, ale nie spełnił pokładanych w nim oczekiwań i już pod koniec sierpnia stracił pracę przy al. Piłsudskiego. Niepowodzeniem okazała się również kadencja 51-latka w zespole NK Osijek.
Wygranie MLS jest trudniejsze niż Ligi Mistrzów? Mistrz świata nie ma wątpliwości
Zawodnik Interu Miami – Rodrigo De Paul po wygraniu MLS stwierdził, że zdobycie najważniejszego trofeum w Stanach Zjednoczonych jest trudniejsze niż wygranie Ligi Mistrzów.