Górnik Zabrze będzie miał nowego napastnika! Wybrańcem zawodnik z belgijskiej 2. ligi
Nowym piłkarzem Górnika Zabrze już wkrótce zostanie Senegalczyk Ousmane Sow. „Trójkolorowi” porozumieli się z belgijskim Lierse SK w sprawie transferu gotówkowego.
Górnik Zabrze od początku zimowego okienka transferowego chciał pozyskać środkowego napastnika. Wiele wskazuje na to, że poszukiwania zakończyły się sukcesem.
Jak podaje belgijski dziennikarz Sacha Tavolieri, nowym piłkarzem „Trójkolorowych” zostanie Senegalczyk Ousmane Sow. Zabrzanie doszli do porozumienia z występującym na drugim szczeblu rozgrywkowym w Belgii Lierse SK w sprawie pozyskania 24-latka. Opłata transferowa będzie wynosić 300 tysięcy euro.
🚨🇸🇳 The Senegalese striker of KSK Lierse, Ousmane Sow now set to join Górnik Zabrze! 🇵🇱
🔚 The striker play his last game tonight against #RWDM ⚫️🔴
💰 As part of this deal, KSK Lierse will receive up to €300K.
Sow wczoraj wieczorem przeciwko RWD Molenbeek miał rozegrać swój ostatni mecz w barwach Lierse (zakończył się on wynikiem 0:0). Tavolieri poinformował, że mierzący 185 cm wzrostu snajper jeszcze w niedzielę przyleci do Polski na testy medyczne, żeby sfinalizować swoje przenosiny do Zabrza.
Dziennikarz przekazał, że „Górnicy” przygotowali już dla Senegalczyka kontrakt, który będzie obowiązywał do czerwca 2027 roku z opcją przedłużenia go o kolejny rok.
Ousmane Sow w tym sezonie wystąpił w 21 spotkaniach na wszystkich frontach (19 na poziomie Challenger Pro League i 2 w Pucharze Belgii), w których zdobył 4 bramki i zanotował 8 asyst (wszystkie w lidze).
Górnik Zabrze z dorobkiem 30 punktów zajmuje obecnie 6. miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy. „Trójkolorowi” do gry po zimowej przerwie wracają dziś. O 12:15 zmierzą się na Arenie Zabrze z Puszczą Niepołomice. (JG)
Po 110 dniach od meczu o Superpuchar Polski, Górnik Zabrze znów zmierzył się z Lechem Poznań, tym razem rewanżując się za porażkę 1:3. W lipcu mistrz Polski wygrał dzięki dużej intensywności, teraz zapłacił cenę za niewytłumaczalny minimalizm.
Zbigniew Boniek odniósł się do zwolnienia Aleksandara Vukovicia z Widzewa Łódź. Były prezes PZPN mówi, że wyglądało to podobnie jak z Paulo Sousą. Łukasz Masłowski miał być od początku przeciwko Serbowi.