Grzegorz Krychowiak nie zwalnia tempa. Piłkarz Lokomotiwu Moskwa potwierdził wyśmienitą formę, zdobywając gola dla swojej drużyny w trakcie szlagieru ligi rosyjskiej z Zenitem Sankt Petersburg (1:0).
Krychowiak w życiowej formie strzeleckiej (fot. Reuters)
Starcia na linii Moskwa – Petersburg zawsze elektryzują kibiców po obu stronach barykady i nie inaczej było w tym przypadku. Lokomotiw i Zenit to w końcu czołowe zespoły ligi i kandydaci do wywalczenia mistrzostwa kraju, dlatego z góry można było zakładać, że w sobotni wieczór obejrzymy dobry mecz.
Fani stołecznej drużyny szczególnie mocno liczyli na wspomnianego Krychowiaka, który strzela w tym sezonie gola za golem i jak się okazało, nie zawiedli się. Co prawda w pierwszej połowie Polak został ukarany żółtą kartką, jednak już na początku drugiej zrobił to, z czego słynie od kilku tygodni, czyli wpisał się na listę strzelców.
W 48. minucie Krychowiak przyjął sobie piłkę przed polem karnym gości i mając nieco miejsca, zdecydował się na uderzenie. Jak się okazało, pomocnik idealnie zmieszał siłę oraz precyzję i zmieścił futbolówkę tuż przy słupku bramki. Znakomite trafienie!
Zenit nie zdołał odrobić strat (strzelił w doliczonym czasie gry, ale bramka nie została ostatecznie uznana), natomiast Lokomotiw nie dorzucił drugiego gola, co oznaczało, że trafienie Krychowiaka stało się tym, które zapewniło jego drużynie bardzo ważne trzy punkty w hicie.
Sam reprezentant Polski ma się czym pochwalić. Gol w sobotnim meczu był już jego siódmym w sezonie na wszystkich możliwych frontach. Dorobek pomocnika uzupełniają trzy asysty. Wielka forma.
Koszulki Lewandowskiego sprzedają się w jak świeże bułeczki. MLS opublikowała zestawienie
Robert Lewandowski wzbudza za oceanem olbrzymie zainteresowanie. Koszulki kapitana reprezentacji Polski są czwartymi najczęściej kupowanymi spośród wszystkich zawodników występujących w Major League Soccer.
Tragiczne informacje napłynęły z Hiszpanii. Jesús de Miguel, piłkarz CD Tenerife, zmarł we wtorek rano w wyniku poważnego wypadku, do którego doszło dzień wcześniej podczas meczu z FC Andorra. Miał 30 lat.
Zdrowie w dalszym ciągu nie oszczędza Jakuba Modera. Wydawało się, że na horyzoncie pojawiło się światełko w tunelu, gdy 36-krotny reprezentant Polski zaliczył ostatnio epizodyczny występ w potyczce z PSV Eindhoven. Niestety, znów doskwierają mu jednak pewne problemy.