Borussia Dortmund była bardzo bliska przegrania drugiego meczu z rzędu. W końcówce spotkania z Herthą punkt dla gospodarzy uratował jednak Pierre-Emerick Aubameyang. Inna sprawa, że kilka minut wcześniej Gabończyk nie wykorzystał rzutu karnego.
Pierre Emerick Aubameyang mógł zapewnić BVB trzy punkty (foto: Łukasz Skwiot)
Dortmundczycy po sześciu rozegranych spotkaniach zajmowali trzecie miejsce w tabeli. Ich mecz z drugą Herthą zapowiadał się bardzo ciekawie. Ekipa z Berlina miała na koncie tylko jeden punkt więcej. W dodatku podopieczni Thomasa Tuchela byli podrażnieni ostatnią porażką z Bayerem Leverkusen.
Trener BVB miał jednak na co narzekać. Na długiej liście piłkarzy niezdolnych do gry znaleźli się m.in. Andre Schuerrle, Sven Bender czy Łukasz Piszczek. Z pewnością miało to wpływ na jakość gry prezentowanej w piątek przez gospodarzy.
Co prawda to oni zdecydowanie częściej mieli piłkę, jednak nie przekładało się to zupełnie na liczbę sytuacji bramkowych. W pierwszej połowie groźnie uderzali głównie gracze Herthy. Jednak i tu trzeba zaznaczyć, że ani razu nie oddali celnego strzału.
Zmieniło się to po zmianie stron. W 51. minucie Vedad Ibisević znakomicie zagrał piętą do Valentina Stockera, a ten w sytuacji sam na sam pokonał Romana Burkiego.
Wreszcie i gospodarze ruszyli do ataku. Szczególnie aktywny był z przodu Aubameyang. Gabończyk koniecznie chciał się wpisać na listę strzelców i wreszcie mu się to udało. W 77. minucie miał idealną okazję, ale bramkarz obronił wykonywany przez niego rzut karny. Niepowodzenie odbił sobie na 10 minut przed końcem. Dzięki jego bramce Borussia wywalczyła jeden punkt.
Obie drużyny mecz kończyły w 10. W Borussii czerwoną kartkę dostał Emre Mor, natomiast w ekipie gości – Valentin Stocker.
Kacper Potulski to jeden z młodych Polaków wzbudzających w ostatnim czasie największe emocje. 18-latek przebojem wdarł się do pierwszej drużyny Mainz, zbierając dobre recenzje.