Mario Goetze nie przedłuży swojego kontraktu z Borussią Dortmund. Jak wynika z informacji „Bilda”, klub zaoferował piłkarzowi warunki nowej umowy, jednak ten nie chciał się na nie zgodzić.
Mario Goetze może się rozglądać za nowym pracodawcą (fot. Łukasz Skwiot)
Na mocy obecnie obowiązującego porozumienia Goetze będzie związany z BVB do końca sezonu. Na Signal Iduna Park uznali, że Niemiec może okazać się jeszcze przydatny dla zespołu, jednak będzie mógł zostać tylko wtedy, jeśli zgodzi się na obniżkę swojej pensji. Klub zaproponował mu zarobki na poziomie 7 milionów euro rocznie, ale jak się okazało, nie spotkało się to ze zbyt ciepłym odbiorem.
Mario Goetze zdecydował się nie przyjmować propozycji Borussii i dlatego w lecie będzie mógł zmienić otoczenie na zasadzie wolnego transferu. Od początku stycznia piłkarz może z kolei prowadzić oficjalne rozmowy z innymi klubami.
Czy w Dortmundzie będą z tego powodu stratni? Cóż, pomocnik był swego czasu nazywany złotym dzieckiem niemieckiej piłki, jednak od momentu przejścia do Bayernu Monachium w 2013 jego kariera bardzo mocno wyhamowała. Goetze miał poważne problemy zdrowotne i nigdy nie zdołał wrócić do swojej najlepszej formy.
Nie pomógł nawet powrót do BVB. 27-latek nadal był graczem pierwszego wyboru, ale jego wpływ na grę zespołu nie był zbyt duży. Tylko w tym sezonie wystąpił on na wszystkich frontach w szesnastu meczach, w których strzelił trzy gole i zapisał na swoim koncie jedną asystę.
Wśród klubów zainteresowanych skorzystaniem z usług Niemca wymienia się m.in. Inter Mediolan czy Herthę Berlin, która szykuje się do wielkiej przebudowy swojej kadry.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.