Głupie zachowanie Obraniaka. Błaszczykowski: To nie był pierwszy raz!
Choć wynik 2:2 osiągnięty na gorącym terenie w Podgoricy może mimo wszystko cieszyć, to niestety cieszyć nie może postawa Ludovica Obraniaka. Piłkarz Bordeaux zagrał słabo, a na dodatek osłabił zespół w momencie, gdy mieliśmy okazję gry w przewadze. Swojej złości nie kryli pozostali reprezentanci.
Już w trakcie meczu, tuż po głupim zagraniu Obraniaka, Robert Lewandowski nie mogąc uwierzyć w to, co przed momentem zobaczył, bezradnie postukał się w głowę. Obraniak dał się sprowokować jak przedszkolak. Również Jakub Błaszczykowski był potwornie zły na środkowego pomocnika.
– Nie możemy się dać prowokować w takich sytuacjach. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że to nie jest pierwszy raz. Ludo zdarzyło się to już drugi raz. Przy pierwszym mogliśmy przymknąć oko, ale przy drugim musimy zareagować – mówi Błaszczykowski. Po powrocie do Polski zawodnika Girondins Bordeaux czeka wychowawcza rozmowa.
Błaszczykowski odniósł się także do miejsca, w którym przyszło biało-czerwonym walczyć o punkty. – Już poprzednie eliminacje pokazały, że jest to gorący teren. Punkty mogą stracić tutaj wszystkie drużyny z naszej grupy eliminacyjnej. Kibice wytwarzają dużą presję nie tylko na drużynie przeciwnej, ale również na arbitrze. Ale na całe szczęście udało nam się wywieźć stąd punkt.
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii: