Już jutro reprezentacja Polski zmierzy się z Italią w spotkaniu Ligi Narodów. Kamil Glik jest optymistą przed tym starciem.
– Oglądaliśmy i analizowaliśmy ostatnie spotkania Włochów. Może nie jest to najlepszy moment, abyśmy mówili, gdzie widzimy mocne, a gdzie słabe strony rywala. W końcu jutro się z nim zmierzymy. Przygotowaliśmy coś na ten mecz – podkreślił Glik przed jutrzejszym meczem.
W niedzielnym meczu partnerem Glika na środku defensywy będzie ktoś z pary Sebastian Walukiewicz-Paweł Bochniewicz.
– Obaj nie są tutaj przez przypadek. Jeśli dostaje się powołania do reprezentacji Polski, to nie za ładny wygląd, a dlatego, że potrafi się grać w piłkę. W meczu z Finlandią każdy z nich dostał po 45 minut, aby trener mógł ich sprawdzić. To selekcjoner podejmie oczywiście decyzję, który z nich zagra ewentualnie z Włochami. Obaj mają jednak dopiero całe kariery przed sobą, są jeszcze młodzi. Mam nadzieję, że w przyszłości będą stanowili o sile i obliczu tej reprezentacji. Jako bardziej doświadczony zawodnik staram się podpowiadać młodszym kolegom na boisko, a także poza nim. Chcę, aby jak najlepiej czuli się w tej drużynie – przyznał doświadczony defensor.
Po kilku latach gry w AS Monaco, Kamil Glik postanowił wrócić do Serie A i jest teraz graczem Benevento Calcio.
– Zależało mi na tym, aby wrócić do ligi włoskiej i ta decyzja była podjęta już wcześniej. Nie wiedziałem oczywiście, do jakiej drużyny trafię. Jako pierwsze zgłosiło się Benevento, które przedstawiło konkretny, ciekawy projekt. W zespole bardzo chciał mnie prezes, dyrektor sportowy, a także trener Filippo Inzaghi. Zdecydowałem się i uważam, że to kolejna dobra decyzja w mojej karierze. Trzeba przyznać, że zawsze umiejętnie dobieram sobie kluby. Mam do tego szczęście – skwitował Glik.
To on będzie następcą Lewandowskiego w reprezentacji Polski? „To jest tylko kwestia paszportu”
Coraz więcej wskazuje na to, że Ellis Simms otrzyma powołanie do reprezentacji Polski. Jeśli wszelkie formalności zostaną dopełnione na czas, napastnik Coventry City może znaleźć się w naszej kadrze narodowej już w listopadzie.
Polki nie pojadą na mundial mimo zwycięstwa? Haczykiem nieoczywisty przepis
Kobieca reprezentacja Polski może nie pojechać na przyszłoroczne mistrzostwa świata nawet pomimo ewentualnego pokonania rywalek w finale baraży. Sprawdź dlaczego.