Kamil Glik jest jednym z tych polskich piłkarzy, którzy podczas letniej przerwy zmienili barwy klubowe. Obrońca reprezentacji przeszedł z Torino do Monaco, gdzie niemal z marszu zaczął pracować na swoją pozycję. – Od pierwszego dnia w Monaco, udanie wszedłem do szatni. Koledzy mnie dobrze przyjęli, czuję się w nowym klubie bardzo dobrze – powiedział w trakcie wtorkowej konferencji.
Kamil Glik to pewniak do gry w podstawowym składzie reprezentacji (foto: Ł.Skwiot)
– Właściwie nie było powodu do dłuższej aklimatyzacji. Od razu zyskałem zaufanie od kolegów z drużyny – stwierdził nowy defensor AS Monaco.
Wraz z drużyną z Księstwa Glik radzi sobie bardzo dobrze w rozgrywkach ligi francuskiej, a także z powodzeniem występuje w Champions League. – Fajnie jest zadebiutować w Lidze Mistrzów z Tottenhamem na Wembley. Te pierwsze tygodnie w Monaco są naprawdę dla mnie udane – dodał.
Nasz kluczowy obrońca odniósł się również do spotkania z Kazachstanem, który odbył się przed miesiącem. Biało-czerwoni stracili wtedy dwa bardzo ważne punkty. Kamil Glik zdradził, że wnioski po tym meczu zostały wyciągnięte i na pewno się powtórzą podczas starć z Duńczykami i Ormianami.
– Cała druga połowa z Kazachstanem była materiałem szkoleniowym. Obejrzeliśmy kilka sytuacji i już te błędy się nie powtórzą – wyznał piłkarz Monaco.
Duża kontrowersja w meczu Polek! Biało-Czerwonym niesłusznie anulowano bramkę? [WIDEO]
Reprezentacja Polski kobiet przegrała 0:2 z kadrą Francji w eliminacjach do mistrzostw świata. Biało-Czerwone trafiły do siatki Trójkolorowych, ale gol nie został uznany.