Jakiś czas temu informowaliśmy, że włoskie Torino jest zainteresowane sprowadzeniem Kamila Glika. Jak donoszą francuskie media, taki scenariusz jest coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ obecny klub piłkarza – AS Monaco, nie zamierza stawać mu na drodze do zmiany otoczenia.
Przyszłość Kamila Glika stanęła pod znakiem zapytania (fot. Reuters)
Reprezentant Polski trafił do klubu z Księstwa w 2016 roku, właśnie z Torino. Jego umowa z AS Monaco obowiązuje do końca czerwca przyszłego roku, jednak już od jakiegoś czasu spekuluje się, że Glik będzie jednym z tych graczy, którzy padną ofiarą zbliżającej się rewolucji kadrowej na Stadionie Ludwika II.
Z powodu pandemii koronawirusa klub popadł w kłopoty finansowe i chcąc zbilansować swój budżet musi pozbyć się kilku – a jak donoszą francuskie media – nawet kilkunastu zawodników i mocno przewietrzyć swoją szatnię – podaje „Tuttomercatoweb”.
Na wylocie ma znajdować się również wspomniany Kamil Glik, który jednak nie powinien mieć problemu ze znalezieniem nowego pracodawcy. 32-latkiem zainteresowane jest bowiem Torino, gdzie ten w przeszłości spędził aż pięć lat i przez moment pełnił też funkcję kapitana zespołu.
Wartość doświadczonego obrońcy szacuje się aktualnie na około 5 milionów euro (za transfermarkt.de), a jeśli transfer miałby dojść do skutku już podczas najbliższego lata, to Glik musiałby się zgodzić na poważną obniżkę swojej pensji. Aktualnie Polak zarabia w Monaco 3,5 miliona euro rocznie, podczas gry w Turynie mógłby liczyć na maksymalnie 1,7 miliona.
W trakcie obecnego sezonu defensor wystąpił w 24 spotkaniach na wszystkich frontach dla Monaco. W tym czasie udało mu się strzelić jednego gola.
Sukces Ewy Pajor! Wygrana w El Clasico i kolejne trofeum do kolekcji
Barcelona Femeni sięgnęła po szósty tytuł Superpucharu Hiszpanii, odprawiając w sobotnim spotkaniu Real Madryt z kwitkiem. W podstawowym składzie Blaugrany wyszła napastniczka reprezentacji Polski, Ewa Pajor.
Michał Nalepa znalazł nowy klub! Opowiedział o życiu w Turcji
Był bez klubu od września, kiedy to rozwiązano z nim kontrakt ze względu na limit obcokrajowców, a po kilku miesiącach czekania wiemy, gdzie będzie kontynuował swoją karierę. Opowiedział nam o tym, jak żyje się w Kraju Półksiężyca.