Girondins Bordeaux w zaciętym spotkaniu zmierzyło się na własnym terenie ze Stade Rennes. Mecz zakończył się podziałem punktów.
W ligowej tabeli obydwie drużyny dzieliła różnica siedmiu punktów. Stade Rennes zajmowało wyższą pozycję, ale grając w roli gości nie było faworytem w tej konfrontacji.
Niedzielne starcie nie było wielkim widowiskiem. Przez bardzo długi czas oglądaliśmy mecz, w którym brakowało sytuacji strzeleckich i co najważniejsze – goli.
Dopiero w 58. minucie miejscowi wyszli na prowadzenie. To wtedy Francois Kamano wpisał się na listę strzelców wprawiając w zachwyt kibiców miejscowych.
Stade Rennes grało bardzo odważnie w końcówce i było bliskie doprowadzenia do wyrównania. Dopiero w ostatnich sekundach ekipie gości udało się zrealizować to zadanie. Jeden punkt Stade Rennes zapewniło trafienie Mbaye Nianga.