Jeżeli Legia Warszawa awansuje do III rundy eliminacyjnej Ligi Europy, to jest duża szansa na to, że zagra z SV Ried. Austriacką drużynę ocenił Radosław Gilewicz.
Najpierw w II rundzie eliminacyjnej Legia musi poradzić sobie z Metalurgsem Lipawa, natomiast SV Ried z Szachtiorem Soligorsk. Jednak najprawdopodobnie w kolejnej rundzie to właśnie podopieczni Jana Urbana zmierzą się z Austriakami.
– Ried drugi raz z rzędu awansował do Ligi Europy. Ten zespół bardzo dobrze czuje się na własnym, kameralnym stadionie, który może pomieścić około sześciu tysięcy fanów. W drużynie próżno szukać gwiazd. Zespół z Austrii opiera się na kolektywie. Dość powiedzieć, że przed rokiem na tamtym obiekcie zremisował PSV Eindhoven 0:0, a SV wyeliminował wcześniej Brondby Kopenhaga – powiedział Radosław Gilewicz, który ma za sobą grę w lidze austriackiej.
– Nie wierzę, że Legia może przegrać u siebie rewanż z Metalurgsem Lipawa. Ewentualne odpadnięcie z tym zespołem na tak wczesnym etapie byłoby kompromitacją warszawskiej drużyny. Największym problemem nie tylko warszawiaków, ale wszystkich polskich zespołów jest brak rytmu meczowego. Wierzę, że po kolejnych spotkaniach ten problem będzie znacznie łatwiejszy do opanowania – dodał były reprezentant Polski.
Liga Europy nie dla Polaka. FC Porto podjęło decyzję
Oskar Pietuszewski zaliczył znakomite wejście do FC Porto. Nie wystarczyło to jednak, aby 17-letni skrzydłowy został zgłoszony do wiosennej części rywalizacji w Lidze Europy.