Przejdź do treści
Futbol w czasach wojny: Szachtar walczy o mistrzostwo

Ligi w Europie Świat

Futbol w czasach wojny: Szachtar walczy o mistrzostwo

Powrót na stałe po ponad dwóch latach na wschód Ukrainy to dla Szachtara Donieck równie dobra wiadomość przed startem rundy wiosennej, co pozycja lidera i trzynastopunktowa przewaga nad drugim w tabeli Dynamem Kijów.

Dziewięciokrotni mistrzowie Ukrainy walczą o odzyskanie tytułu po trzech latach.


Zdjęcia zbombardowanej Donbas Areny i przenosiny klubu do Lwowa były w 2014 roku jednymi z najczęściej cytowanych źródeł na temat konfliktu z udziałem prorosyjskich separatystów na wschodzie Ukrainy. Czas biegnie, walki toczą się dalej, a w warunkach przedłużającej się emigracji projekt sportowy Szachtara był skazany na wyhamowanie. Czy rozgrywanie meczów w roli gospodarza w oddalonym od Doniecka o niespełna 300 kilometrów Charkowie to zapowiedź powrotu do normalności?



– Taka decyzja nie może dziwić – mówi redaktor naczelny magazynu „Profootball” w kanale 2+2 Vlodymyr Zverov. – Mieszkańcy regionu charkowskiego zawsze sympatyzowali z Szachtarem. Dlaczego? Tak jest od zawsze: jeśli nienawidzisz Dynama, nie lubisz Kijowa, automatycznie pchasz się w stronę Szachtara. Po wybuchu wojny wielu ludzi z Doniecka przeniosło się w te okolice. W zależności od źródła mówi się o liczbie od 200 do 400 tysięcy. W obecnej sytuacji powrót do Doniecka to nawet nie perspektywa kilku lat, tylko znacznie dłuższego okresu.


Po raz pierwszy w roli gospodarza Szachtar wystąpił na stadionie Metalista, jednej z aren polsko-ukraińskich mistrzostw Europy, w jesiennym meczu Premier Lihi przeciwko Dynamo Kijów. Trybuny zapełniły się do ostatniego miejsca. Po meczu piłkarze chwalili kibiców, powtarzając, że po raz pierwszy od dwóch latach czuli się, jakby zagrali u siebie.


– We Lwowie kibice byli podzieleni – połowa wspierała, druga nienawidziła. Głównie ta aktywna, czyli chodząca na mecze, która za nic nie miała sytuację w jakiej znalazł się klub przez politykę. Przenosiny do Charkowa to świetna decyzja. Nawet kilka lat temu słyszałem, że wielu piłkarzy Szachtara ma tam mieszkania. Na razie klub dalej funkcjonuje w Kijowie, w Charkowie tylko rozgrywa spotkania – tłumaczy dziennikarz.



Lwów wydawał się dobrym miejscem na trudne czasy. Miejscowe Karpaty od lat łapią się najwyżej na średniaka zdziesiątkowanej dziś ukraińskiej ekstraklasy, na Arenie Lwów ostatnim piłkarskim świętem było Euro 2012. Szachtar zapewnił miastu hymny Champions League i Ligi Europy, regularne przyjazdy wielkich klubów, walkę w pucharach do późnej wiosny. Chemii w tym związku nie było jednak od początku. Różnice między zachodem (uważanym za proeuropejski) a wschodem (nazywanym prorosyjskim) kraju pogłębiały się od lat i pożarów między obozami nie ugasiła nawet wojna. Mówiono, że piłkarze żyją na stałe w Kijowie przez brak hotelu z odpowiednim standardem oraz zbyt małą konkurencję luksusowych butików.


– Po wybuchu wojny właściciel klubu Rinat Achmietow przeprowadził się na stałe do Kijowa. Rzadko opuszcza biuro i nie wypowiada się publicznie. Udzielił tylko kilku wywiadów z głównym przesłaniem pod tytułem „Szachtar przetrwa” – dodaje Zverov. – Dalej osobiście angażuje się w zarządzanie drużyną, stoi za wyborem na następcę Mircei Lucescu Paulo Fonseki, oraz dał zielone światło na sprzedaż do Chin Alexa Teixeiry. Biznesmen często bywa krytykowany. Jego spojrzenia na wojnę szuka się w wywiadach piłkarzy Szachtara, którzy często powtarzają, że obie strony powinny przestać strzelać i dążyć do zakończenia konfliktu. Duża część opinii publicznej uważa taką postawę za mało proukraińską. Uczestniczymy w wojnie, którą wywołało wkroczenie na nasze terytorium i chęć przejęcia kontroli nad ukraińską ziemią. Uważa się też, że gdyby Achmietow przerwał milczenie, mógłby być kluczową postacią do zakończenia przelewu krwi. Po długich miesiącach emigracji wieści o losie klubu spowszedniały i na zachodzie Europy już przestały szokować. Szachtar w sytuacji kryzysowej dalej sportowo z bardzo dobrym skutkiem utrzymywał się na powierzchni. Na krajowym podwórku tytuł odzyskało Dynamo, ale to Górnicy w ubiegłym sezonie awansowali do półfinału LE. W zespole udało się zatrzymać, i następnie sprzedać z wysokim zyskiem część z Brazylijczyków, którzy latem 2014 roku zapowiedzieli, że zostają w Szwajcarii i nie wrócą na granicę wojennego frontu. Brakuje wysokich transferów do klubu, co jest także kosztem porażki w eliminacjach do fazy grupowej Champions League w tym sezonie. Wierzchołkiem piramidy zmian było odejście ze stanowiska trenera, po dwunastu latach pracy, Lucescu. To pod ręką Rumuna projekt finansowany przez Achmietowa zyskał rozmach i usłyszał o nim świat. Wybór następcy był zaskakujący. Dla Paulo Fonseki klub stał się trampoliną do poważnego europejskiego futbolu, bo raz już się od niego odbił, zostając zwolnionym z FC Porto.


Zverov: – Po opuszczeniu Doniecka przez Szachtar, Dynamo zdobyło dwa tytuły mistrzowskie. W tym czasie przynajmniej raz w miesiącu Lucescu powtarzał, że to nie jest prawdziwy zwycięzca ligi. Mówił, że jego klub musi funkcjonować z daleka od domu i kibiców, w meczach bezpośrednich to Szachtar częściej wygrywał i prezentował się lepiej. Rumun powtarzał też, że Dynamo ciągną do góry sędziowie. Zgadza się, zdarzały się decyzje na korzyść kijowian. Ale słuchało się tych zarzutów ze śmiechem, bo we wcześniejszych latach takie sytuacje dawały punkty Szachtarowi, arbitrzy zabijali mecze na ich korzyść. Bez dwóch zdań Szachtar gra teraz najlepszą piłkę na Ukrainie.


Fonseca na początku pracy zaczął majstrować przy taktyce. Ustawił zespół z dwoma napastnikami, co było nowością, bo w czasach długich rządów Lucescu zawsze grał jeden. Największą niespodzianką było posadzenie na ławce rezerwowych żelaznej pary stoperów: Jarosława Rakitskiego i Ołeha Kuczera. Portugalczyk postawił na dwójkę Iwan Ordeć-Serhij Krywcow. Efektem była porażka z Young Boys Berno w eliminacjach Champions League. Odcięcie kroplówki premii z Ligi Mistrzów jeszcze skomplikowało i tak trudną sytuację organizacyjną. Zarząd stał za namaszczonym przez Achmietowa Portugalczykiem, nawet kiedy po blamażu z Young Boys był o krok od przegranej w dwumeczu z Rapidem Wiedeń w kwalifikacjach Ligi Europy. Szkoleniowiec wrócił do ustawienia z jednym napastnikiem i zespół odżył. Wykreował też nowego lidera w osobie Freda. Na przeszkodzie do wielomilionowego transferu Brazylijczyka, do którejś z pięciu najsilniejszych europejskich lig stoi udział w aferze dopingowej przed kilkoma laty. Aktualny ma być kierunek chiński…


Jesień Fonseca kończył ucinając wiele złośliwych porównań do poprzednika. W fazie grupowej LE zespół wykręcił najlepszy bilans bramkowy (+16) wygrywając z drugim zespołem o 7 trafień. W lidze jeszcze w tym sezonie nie przegrał, szesnastokrotnie wygrywając i dwukrotnie remisując. Przewaga Szachtara to także dowód na słabość rywali w ukraińskiej ekstraklasie, w tym Dynama. Od tego sezonu stołeczny klub jest oparty na wychowankach. W kilku meczach w podstawowej jedenastce wychodziło nawet 10 Ukraińców. – Kluby na Ukrainie działały według następującego systemu: oligarcha wyjmował prywatne środki z kieszeni. Dzięki temu znajdowała się kasa na wysokie wypłaty, piłkarze zarabiali niemoralne pieniądze. Po wybuchu wojny miliarderzy zaczęli ograniczać wydatki i robiące za zabawki w rękach dużych chłopców kluby spadły w hierarchii ważności. Nastały ciężkie czasy – nie tylko finansowo, bo ekstraklasa liczy tylko dwanaście zespołów – w których Szachtar i tak radzi sobie dobrze. W takiej sytuacji nasz futbol jeszcze dotkliwiej toczą jego bolączki. Największym problemem jest ustawianie meczów. Zespoły wszystkich poziomów, głównie II ligi, a także do lat 19 i 21, co tydzień rozgrywają podejrzane mecze z ogromną stawką zakładów u bukmacherów w tle. W ubiegłym sezonie w ekstraklasie aż 12 meczów Olimpika Donieck zostało ocenionych przez UEFA jako podejrzane. Według moich informacji należałoby zbadać jeszcze 15- 20 spotkań drużyn młodzieżowych tego klubu – kończy Zverov.


***


Teodorczyk? Wyrzut sumienia Surkisa i Rebrowa

Eksplozja formy Łukasza Teodorczyka w tym sezonie długo była jednym z bardziej komentowanych tematów w ukraińskich mediach sportowych. Napastnik był zawodnikiem Dynama Kijów przez dwa sezony: zagrał w 56 meczach, spędzając na boisku tylko 1915 minut, zdobył 16 bramek i zaliczył dwie asysty. W przełomowym dla siebie momencie – pod koniec pierwszego roku – doznał złamania kości strzałkowej, tracąc całe letnie przygotowania do sezonu i wrócił do gry dopiero pod koniec października. Na początku sierpnia ubiegłego roku został wypożyczony za milion euro do Anderlechtu Bruksela. Belgijski klub zagwarantował sobie prawo pierwokupu na poziomie 4,5-5 milionów euro. Już zimą o reprezentanta Polski pytały kluby angielskiej Premier League, a rozmowy miały zaczynać się od kwoty minimum trzykrotnie wyższej. W kolejce podobno stały: Everton, West Bromwich Albion, Stoke City, mówiło się o zainteresowaniu z Serie A i Bundesligi, skąd pojawiła się nawet nazwa Borussia Dortmund. Patrząc na kwoty za jakie klub w ostatnich latach sprzedawał najskuteczniejsze „9″ (Aleksandar Mitrović w 2015 roku za 18,5 miliona euro do Newcastle United, Dieumerci Mbokani w 2014 za 11 milionów do Dynama, Romelu Lukaku w 2011 do Chelsea za 10 milionów funtów, z bonusami 17) w czasie negocjacji poprzeczka może pójść w górę. – Wykupimy Teodorczyka najprawdopodobniej w maju. Już nad tym pracujemy. Jeśli latem jakiś klub złoży ofertę za 30 milionów euro, wtedy usiądziemy do rozmów – powiedział o transferze Teo prezes Anderlechtu Herman Van Holsbeeck.



– Według nieoficjalnych informacji Teodorczyk został wypożyczony do Anderlechtu z powodu zbyt wysokiej pensji – tłumaczy Vlodymyr Zverov, redaktor naczelny magazynu „Profootball” na kanale 2+2. – Mówiło się o kontrakcie nawet czterokrotnie wyższym od byłego reprezentanta kraju Ołeksandra Gładkiego, czyli następcy Polaka. Ten do tej pory nie strzelił gola, Łukasz grubo ponad 20. Każda bramka Teo w Belgii bije w prezesa Ihora Surkisa i trenera Serhija Rebrowa.


Słowa dziennikarza znajdują potwierdzenie w doniesieniach prasowych z grudnia ubiegłego roku. Światło dzienne ujrzała afera, w której oskarżono władze Dynama o zaniżenie wypłaty należnego podatku w kwocie 30 milionów dolarów. W papierach przedstawionych fiskusowi gwiazda drużyny, Andrij Jarmołenko, miał zarabiać miesięcznie 8,5 tysiąca dolarów. Teodorczyk 200 dolarów mniej. Nie zmienia to oceny tak łatwego oddania Polaka. Dostaje się szkoleniowcowi, który sam jako były znany napastnik nie popisał się intuicją. W prezesa bije strata okazji do zarobku w dobie polityki zaciskania pasa. Jedynym gotówkowym transferem klubu w tym sezonie było ściągnięcie za 2,5 miliona euro z Lecha Poznań Tamasa Kadara, uczestnika Euro 2016 z kadrą Węgier.


– W poprzednim sezonie Dynamo miało dwóch lewych obrońców: reprezentanta Portugalii Vitorino Antunesa i reprezentanta Ukrainy Jewhenija Makarenkę. Kontrakt tego drugiego wygasł z końcem roku, długie negocjacje nie doprowadziły do porozumienia, i do dziś pozostaje bez klubu. Kadar nie jest Mesjaszem, to jasne, ale ma międzynarodowe doświadczenie potrzebne drużynie.

Michał Czechowicz


Tekst ukazał się w ostatnim numerze Tygodnika „Piłka Nożna” (8/2017)

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 43/2026

Nr 43/2026

Ligi w Europie Świat

Zaczęło się wielkie przepraszanie Chińczyków. I to na wyścigi!

Jeden internetowy mem, kilka słów Kyliana Mbappe i…międzynarodowa afera! Sponsorzy zawieszają współpracę, chińska telewizja rezygnuje z transmisji La Liga, a prezes hiszpańskiej ligi publicznie przeprasza. Leszek Orłowski z „Piłki Nożnej” komentuje zamieszanie, które wykracza daleko poza futbol.

IPA90201573 - Kylian Mbappe of Real Madrid CF celebrates after scoring his team's first goal during the Spanish championship LaLiga football match between FC Barcelona and Real Madrid CF on 25 October 2026 at Camp Nou stadium in Barcelona, Spain (Photo by Dennis Agyeman/DPPI/IPA Sport 2/ipa-agency.net/Sipa USA)
2026.10.25 Barcelona
pilka nozna liga hiszpanska
FC Barcelona - Real Madryt

Foto IPA/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Świat

Mateusz Bogusz utrzymuje wysoką formę. Co za liczby!

Mateusz Bogusz wziął kolejny udział w akcji bramkowej Houston Dynamo. Od kilku tygodni utrzymuje wysoką formę.

Mateusz Bogusz seen during MLS, Fussball Herren, USA game between teams of Vancouver Whitecaps and Houston Dynamo FC Gael Amador/Ball Raw Images Vancouver BC Place Canada Copyright: xGaelxAmadorx Whitecaps_VS_Houston0107
2026.08.19 Vancouver
pilka nozna , amerykanska liga MLS
Vancouver Whitecaps - Houston Dynamo FC 
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Świat

Robert Lewandowski bez przełamania. Dawno już nie czekał na gola tak długo

Robert Lewandowski zanotował kolejny występ w barwach Chicago Fire, kolejny bez strzelenia gola. Wciąż czeka na przełamanie kiepskiej passy.

CHICAGO, USA - October 6: Robert Lewandowski (9 Chicago Fire FC) is seen after the Major League Soccer game between Chicago Fire FC and Vancouver Whitecaps FC at Soldier Field on Tuesday October 6 in Chicago, USA (Photo by Shaina Benhiyoun/SPP/Sipa USA)
2026.10.06 Chicago
pilka nozna amerykanska liga MLS
Chicago Fire FC - Vancouver Whitecaps FC
Foto Sports Press Photo/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Świat

Bedą zmiany w przepisie o spalonym? Są przełomowe wieści!

Rewolucji w przepisach nie będzie! IFAB odrzuca słynny pomysł Arsène'a Wengera.

7/15/2026 - ATLANTA - FIFA's Chief of Global Football Development Arsene Wenger, FIFA President Gianni Infantino and FIFA Deputy Secretary General Mattias Grafstrom during the 2026 FIFA World Cup semi-final match between England and Argentina at the Atlanta Stadium on July 15, 2026, in Atlanta, Georgia, United States. MAURICE VAN STEEN / ANP /ANP/Sipa USA
2026.07.15 Atlanta
pilka nozna mistrzostwa swiata
Anglia - Argentyna
Foto ANP/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Świat

Zdobywca Oscara gra w warszawskiej B-klasie. „Zabrałem koszulkę klubu na ceremonię wręczenia statuetek”

Tarn Willers, brytyjski inżynier dźwięku, laureat Oscara za film „Strefa interesów”, gra w piłkę… w warszawskiej B-klasie. W rozmowie z „PN” bramkarz AFC Zły Praga opowiada między innymi o tym, jak to się stało, że zamieszkał w Warszawie, skąd wzięło się jego zainteresowanie futbolem, co sądzi o komercjalizacji piłki nożnej, a także, jak funkcjonuje klub, w którym występuje.

Zdobywca Oscara gra w warszawskiej B-klasie. „Zabrałem koszulkę klubu na ceremonię wręczenia statuetek”
Czytaj więcej