Ćwierćfinał Ligi Europy, dwa spadki z i dwa awanse do Premier League, notoryczna walka o utrzymanie w ekstraklasie. Oto telegraficzny skrót poczynań sportowych Newcastle United w okresie trzynastoletnich rządów Mike’a Ashleya. W erze nowych właścicieli drużyna z St. James’ Park ma osiągnąć znacznie więcej.
Kto trafi na St. James’ Park w letnim oknie transferowym? (fot. Reuters)
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem – to jest, jeśli obecny włodarz nie rozmyśli się w kwestii sprzedaży akcji, a władze ligi nie zablokują ich przejęcia – Mohammed bin Salman, Amanda Staveley oraz David i Simon Reubenowie zapłacą za udziały w klubie łącznie 300 milionów funtów. Będzie to jednak dopiero początek ich inwestycji. W założeniu Sroki mają stać się kandydatem do tytułu mistrzowskiego i regularnym uczestnikiem Ligi Mistrzów. A to wymaga wzmocnień zespołu.
W brytyjskich mediach koszulkę w biało-czarne pasy zdążyli przymierzyć już Mbappe, Neymar czy chociażby Griezmann. Z czysto finansowego punktu widzenia scenariusz, w którym jeden z nich przeprowadza się nad rzekę Tyne, nie jest tanim science-fiction. Środki nowych zarządców będą nieprzebrane. Mimo to, warto zastanowić się, kogo Newcastle potrzebuje, by w ogóle zacząć spełniać ambicje przyszłych właścicieli. Na jakich pozycjach są największe braki?
GOTOWI KANDYDACI
Choć w zawieszonym aktualnie sezonie Premier League podopieczni Steve’a Bruce’a stracili 41 bramek, trzon formacji defensywnej stanowi największy atut drużyny. Stojący między słupkami Martin Dubravka jest jednym z najbardziej wyróżniających się golkiperów angielskiej ekstraklasy. W rozgrywkach 2019/20 zachował 9 czystych kont. Zatrzymał blisko 74% lecących w jego stronę piłek. Wykonał najwięcej skutecznych interwencji (117), mierząc się z największą ilością strzałów (444). Gdyby nie Słowak, ekipa z St. James’ Park zainkasowałaby 7 ciosów więcej (wskaźnik expected goals on target conceded wynosi 48.7).
Nie oznacza to jednak, że 31-latek nie może liczyć na kolegów z bloku obronnego. Wprost przeciwnie. Pod nieobecność Ciarana Clarka, który do momentu odniesienia kontuzji był najlepszym defensorem Newcastle, bardzo solidny duet stworzyli Jamaal Lascelles i Federico Fernandez. Zgodnie z wyliczeniami portalu WhoScored, Anglik i Argentyńczyk są jedną z trzech par obrońców, które na poziomie Premier League nie popełniły żadnego błędu, prowadzącego do straty gola lub oddania strzału przez przeciwnika. W zanadrzu szkoleniowca pozostają dodatkowo Fabian Schar oraz Florian Lejeune. Obaj znakomicie czują się z futbolówką przy nodze, a do chwili wstrzymania sezonu zdobyli w sumie cztery bramki.
Individual errors leading to an opposition shot in the Premier League this season based on each club’s most used centre-backs pic.twitter.com/KaVQ4RT1jW
Jeśli więc cokolwiek z tyłu wzmacniać, to boki. Spośród pełnoprawnych (czytaj: nie wypożyczonych) graczy Srok, jedynymi sensownymi opcjami w tej strefie są DeAndre Yedlin i Javier Manquillo. A i oni nie gwarantują wymaganej na tym poziomie jakości. Kandydatów do gry na obu flankach nie trzeba jednak szukać daleko. Wystarczy wykupić zawodników, którzy dotąd reprezentowali klub na zasadzie wypożyczenia.
Na prawej flance takim piłkarzem jest Valentino Lazaro. Austriak nie zdążył wprawdzie zaprezentować pełni swoich możliwości po styczniowym transferze, lecz umiejętności odmówić mu nie sposób. Za jego stałym angażem przemawiają nie tylko naturalne inklinacje do gry ofensywnej, których dowiódł w barwach Herthy Berlin, ale też uniwersalność. 24-latek dobrze czuje się wzdłuż całej prawej linii, a i gra w środku czy po lewej nie jest mu obca.
Jeśli chodzi o drugą stronę defensywy, warto zatrzymać Jetro Willemsa lub Danny’ego Rose’a. Pierwszy z nich długo stanowił o sile drużyny, notując 2 gole i 3 asysty na przestrzeni 20 spotkań i sprawnie współpracując z Allanem Saint-Maximinem. W lutym Holender przyznał, że mimo odniesienia poważnej kontuzji, ma nadzieję kontynuować swoją przygodę w trykocie w biało-czarne pasy. Jego angielski następca miał mniej okazji do wykazania się, lecz niewątpliwie byłby wartościowym wzmocnieniem zespołu. Pytanie, czy Tottenham będzie skory, by pozbyć się go definitywnie?
NIEDOSZŁY BIZNES
Przemiany wypożyczeń w dłuższe pobyty nie należy spodziewać się w linii środkowej. Nabil Bentaleb nie zaspokoił potrzeb drużyny. To, co może zaoferować, potrafią również Isaac Hayden, Jonjo Shelvey oraz Sean Longstaff. Bardziej niż o kolejnego piłkarza zabezpieczającego defensorów, trzymającego pozycję i rozdzielającego piłki, kadra Srok dopomina się natomiast o pomocnika typu box-to-box.
Niewiele brakowało, a takowy trafiłby na St. James’ Park już zimą. O ile jednak Lille przyjęło wówczas 35-milionową ofertę Newcastle za Baubakary’ego Soumare, o tyle sam zawodnik odrzucił możliwość przeprowadzki do Anglii. Niewykluczone, że zarząd – ktokolwiek będzie jego członkiem – ponowi próbę sprowadzenia 21-latka latem.
W szeregach czterokrotnych mistrzów kraju nie ma też nikogo, kto mógłby pełnić rolę ofensywnego pomocnika, klasycznej „dziesiątki”. Do tej pory nie wymagał tego system preferowany przez Bruce’a, lecz ewentualna zmiana menedżera mogłaby zrodzić taką potrzebę.
JEDEN GOL
Zdecydowanie najwięcej uwagi nowi włodarze winni poświęcić formacji ataku. Jeśli chodzi o zmagania ligowe, Sroki strzeliły tylko 25 goli (najmniej w ich historii na tym etapie rozgrywek), spośród których 12 było dziełem obrońców. Osiem z dziewięciu zwycięstw zostało osiągniętych za sprawą wyniku 1:0. Gdyby tego było mało, od początku ubiegłego sezonu żaden ekstraklasowicz nie zanotował większej liczby bezbramkowych remisów.
Nie może być jednak inaczej, kiedy nominalni napastnicy – Joelinton, Dwight Gayle, Yoshinori Muto oraz Andy Carroll – zdobywają na poziomie Premier League tylko jedną bramkę. Łącznie.
Najwięcej słów krytyki usłyszał Brazylijczyk, za którego klub zapłacił zeszłego lata aż 40 milionów funtów. Problem w tym, że u poprzedniego pracodawcy 23-latek nie zwykł pełnić w roli, jaką wyznaczył mu Bruce. Występując w duecie atakujących lub nawet bliżej skrzydła, radził sobie znacznie lepiej niż jako samotny snajper na szpicy. W rzeczonym ustawieniu nie jest w stanie wykorzystać swoich największych atutów: umiejętności przyjęcia piłki pod presją i kreowania sytuacji partnerom.
Wie to zresztą jego opiekun. Na jednej z konferencji prasowych Anglik przyznał: – Być może nie jest (Joelinton – przyp.red.) naturalnym łowcą goli. […] Musiałby być bardziej samolubny i myśleć bardziej o sobie, by zdobywać bramki. Koniec końców, to z tego rozlicza się napastników.
Tych w kolejnym oknie transferowym może z kadry ubyć. Muto jest postacią marginalną, Carrollowi wygasa kontrakt, a Gaylowi bacznie przyglądają się ekipy z Championship. Kto zajmie ich miejsce? Brytyjskie media donoszą o zainteresowaniu Driesem Mertensem, a także wspomnianym już Antoinem Griezmannem. Trudno ocenić, czy któryś z nich chciałby zostać częścią nowego projektu kosztem gwarancji rywalizacji o najwyższe cele.
Zarząd Newcastle rozejrzy się też prawdopodobnie za skrzydłowym. Miguel Almiron i Allan Saint-Maximin wielokrotnie napędzali akcje ofensywne drużyny, lecz sami notują stosunkowo niewiele goli oraz asyst. O wzmocnienie tej pozycji Steve Bruce dopominał się już zimą.
BRAK GWARANCJI
Czy 59-latek będzie menedżerem Srok w przyszłym sezonie – nie wiadomo. Jego posada nigdy nie była zbyt stabilna. Wieść o nowych właścicielach zachwiała nią jeszcze bardziej.
O ile bowiem, zważywszy na wszelkie niedogodności i utrudnienia, Anglik osiągnął z zespołem optymalny rezultat (bezpieczna pozycja w tabeli ligowej i awans do ćwierćfinału Pucharu Anglii), o tyle od stylu gry jego podopiecznych częściej niż rzadziej bolały oczy. Zarówno to, jak i wygrywanie 28% spotkań (bilans Bruce’a na przestrzeni całej kariery szkoleniowej na poziomie Premier League), nie będzie miało racji bytu w erze przyszłych włodarzy.
Na niekorzyść byłego opiekuna między innymi Aston Villi przemawia również to, iż Amanda Staveley bardzo ceni Rafę Beniteza. Wśród potencjalnych kandydatów do objęcia funkcji menedżera drużyny z St. James’ Park angielskie media wymieniają także Massimiliano Allegriego i Mauricio Pochettino.
Zdaniem Graeme’a Sounessa, byłego trenera Srok, priorytetem zarządu powinno być jednak sprowadzenie odpowiednich piłkarzy. – Będą chcieli przeprowadzić zmiany i potrafię sobie wyobrazić, że zapragną menedżera o „większym” nazwisku. Takiego, który osiągnął więcej niż Bruce. To nie zagwarantuje im jednak sukcesu. Wszystko zależeć będzie od tego, jakich zakontraktują piłkarzy i czy będą dysponować odpowiednim budżetem – przyznał Szkot w rozmowie ze Sky Sports.
Wiele wskazuje na to, że dla fanów Newcastle nastaną niebawem lepsze czasy. Zanim jednak nad rzeką Tyne zrealizuje się projekt na wzór tego ze Stamford Bridge lub Etihad Stadium, drużynie niezbędne są solidne fundamenty. Do ich wylania wcale nie potrzeba Mbappe czy Neymara.
Świetna asysta Matty’ego Casha! Aston Villa nie wykorzystała szansy [WIDEO]
Matty Cash asystował przy golu Emiliano Buendii w meczu Aston Villa – Tottenham. Finalnie klub Polaka przegrał jednak 1:2 i stracił okazję na wyprzedzenie Liverpoolu w tabeli Premier League.
Co za start Manchesteru United! Liverpool przegrywa już 0:2 [WIDEO]
Matheus Cunha otwiera wynik meczu Manchesteru United z Liverpoolem. Brazylijczyk trafia na 1:0 już w 7. minucie, a kilka minut później na 2:0 podwyższył Benjamin Sesko.