Jagiellonia Białystok dzięki zwycięstwu 2:1 w niedzielnym meczu z Ruchem Chorzów zapewniła sobie udział w kolejnej edycji Ligi Europejskiej. Podopieczni Michała Probierza nie myślą jeszcze o starcie w tych rozgrywkach. – Na razie mamy ciężki sezon za sobą i czas na imprezy, a nie na zastanawianie się z kim spotkamy się w pierwszej rundzie eliminacji – powiedział zdobywca korony króla strzelców, Tomasz Frankowski.
Do triumfu w klasyfikacji ligowych snajperów doświadczonemu napastnikowi Jagiellonii wystarczyło zaledwie 14 bramek. – Wcześniej bywało znacznie więcej, ale i więcej zanotowałem zmarnowanych szans, bo Wisła częściej atakowała – ocenił jednak Frankowski. – Skoro przy zdobyciu takiej ilości goli rywale pozwolili mi zabrać tytuł do Białegostoku, to tym większa radość.
– Nie jestem usatysfakcjonowany naszym czwartym miejscem. Cały czas byliśmy na podium, prowadziliśmy przez większą część sezonu, więc na pewno niedosyt pozostał, ale podsumowując sezon, na warunki Jagiellonii czwarta lokata jest wielkim sukcesem. Dzisiaj może tego nie docenimy, ale za parę lat może się okazać, że będziemy jeszcze to wspominać – zakończył były gracz Wisły Kraków.
Pasy znów wygrają u siebie? Cracovia – Arka [LIVE]
Meczem przyjaźni w Krakowie rozpoczniemy niedzielę z PKO BP Ekstrklasą. W stolicy Małopolski dojdzie do starcia wagi ciężkiej, gdyż obie ekipy są mocno zaangażowane w walkę o utrzymanie. Zapraszamy na relację LIVE!
Marek Papszun komentuje remis z Górnikiem. „Stałe fragmenty nas nie pogrążyły”
Szkoleniowiec Legii Warszawa podsumował stracone zwycięstwo z Górnikiem Zabrze w ostatniej akcji spotkania. Wojskowi zremisowali 1:1, a bramka zdobyta przez przeciwnika znów miała miejsce po stałym fragmencie gry.
Po sobotnich spotkaniach w ligowej tabeli Ekstraklasy nadal mamy jeden wielki ścisk. Dość powiedzieć, że przedostatnia Arka Gdynia traci tylko 6 punktów do 6. Rakowa Częstochowa.