Porażka Olympique Lyon z Caen 0:1 był największą niespodzianką 7. kolejki ligi francuskiej. Swoje spotkania wygrali za to inni kandydaci do tytułu mistrzowskiego, czyli Paris Saint-Germain i Olympique Marsylia. Dla marsylczyków zwycięstwo nad Evian Thonon Gaillar było pierwszym w obecnym sezonie ligowym.
Spotkanie pomiędzy Caen i Lyonem trzymało w napięciu do samego końca. Gospodarze wyszli na prowadzenie tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę. Hugo Lloris, bramkarz Lyonu sfaulował rywala we własnym polu karnym i sędzia nie wahał się zbyt długo ze wskazaniem na jedenasty metr i wyrzuceniem Llorisa z boiska. Pewnym wykonawcą karnego okazał się Benjamin Nivet. Ten sam zawodnik w 62. minucie po drugiej żółtej kartce musiał opuści plac boju. Wynik już końca jednak nie uległ zmianie.
Efektowne zwycięstwo odnieśli piłkarze Stade Rennes, którzy na wyjeździe ograli FC Sochaux aż 6:2. Pełne spotkanie w barwach rozbitych „Les Lionceaux” rozegrał obrońca reprezentacji Polski, Damien Perquis. Nie uchronił on jednak swojej drużyny przed utratą sześciu bramek na własnym boisku.
Po zwycięstwie nad Evian ostatnie miejsce w ligowej tabeli opuściła Marsylia. Podopieczni Didiera Deschampsa wygrali swój mecz a bohaterem zespołu został Loic Remy, strzelec dwóch bramek.
Łatwej przeprawy na Parc des Princes nie miało PSG. Paryżanie co prawda pokonali Nice 2:1, jednak swoją grą nikogo na kolana nie rzucili. Bramki dla faworyta strzelali Nene i Kevin Gameiro. W końcówce meczu z boiska wyrzucony został Jallet.
W pozostałych spotkaniach skromne zwycięstwo zanotowało Dijon, który ograło u siebie Brest 1:0 oraz Montpellier, które na wyjeździe uporało się z Ajaccio, wygrywając 3:1. W meczach pomiędzy Lorient i Auxerre oraz Nancy i Valenciennes zanotowano remisy. Cały mecz w barwach Auxerre rozegrał Dariusz Dudka.
Oskar Pietuszewski poza kadrą Porto. Powrót jednak coraz bliżej!
Oskar Pietuszewski wciąż czeka na pierwszy występ w tym sezonie, ale jego powrót do gry jest coraz bliżej. 18-latek od kilku tygodni zmaga się z urazem mięśniowym, którego nabawił się jeszcze podczas przygotowań do rozgrywek.
Edward Iordanescu kompletnie nie poradził sobie w Legii Warszawa. Rumuński szkoleniowiec stracił pracę w klubie z Łazienkowskiej zaledwie po kilku miesiącach. Od tego czasu pozostaje bezrobotny. Niewykluczone, że w najbliższym czasie przejmie jednak kolejny klub, ponieważ zainteresowanie jego usługami przejawiać ma Dynamo Kijów.