AS Saint-Etienne w dziewiątej kolejce Ligue 1 było o krok od przegrania swojego drugiego meczu z rzędu. W końcówce meczu z Dijon punkt dla podopiecznych Christophe’a Galtiera uratował jednak Nolan Roux.
Ekipa z Saint-Etienne w tym sezonie spisuje się grubo poniżej oczekiwań. Les Verts w ośmiu pierwszych kolejkach wywalczyli zaledwie 12 punktów. Jednak wygrana w niedzielnym meczu mogła im pozwolić na awans na piąte miejsce. Problemów ze zdobyciem kompletu punktów nie przewidywano, tym bardziej, że na Stade Geoffroy-Guichard przyjechało w ostatni dzień tygodnia Dijon FCO.
Spotkanie nie rozpoczęło się dla miejscowych zbyt dobrze. Mimo że prezentowali się całkiem obiecująco, po 22 minutach przegrywali z przyjezdnymi. Wynik otworzył po dograniu Florenta Balmonta pomocnik Pierre Lees Melou.
Gospodarze robili, co mogli, by doprowadzić do wyrównania, ale w niedzielę wyraźnie brakowało im skuteczności. W doliczonym czasie gry mieli jednak wręcz idealną szansę na gola. Sędzia podyktował rzut karny dla Zielonych, a do piłki podszedł Roux. 28-letni Francuz nie pomylił się, dzięki czemu jego ekipa zdobyła dziś jeden punkt.
Przyjezdni do tego czasu bronili się bardzo mądrze, dzięki czemu prawie zrealizowali swój cel. Saint-Etienne obecnie plasuje się na 11. miejscu, natomiast Dijon jest tuż za nim.