OGC Nice i bez Mario Balotellego sobie radzi. W ostatni dzień tygodnia Les Aiglons pokonali w delegacji Metz (4:2).
Nicejczycy po dziewięciu rozegranych spotkaniach pewnie prowadzili w tabeli Ligue 1. Nie zmieniła tego nawet piątkowa wygrana AS Monaco z Montpellier (6:2). W niedzielę podopieczni Luciena Favre’a mierzyli się w delegacji z Metz.
W meczu nie mógł wziąć udziału najlepszy jak dotąd strzelec drużyny, Mario Balotelli. Jednak napastnik gości Alessane Plea już po kilkunastu minutach wpisał się na listę strzelców. Pod koniec pierwszej połowy raz jeszcze trafił do siatki, wykorzystując rzut karny.
Między trafieniami 23-letniego Francuza zapunktował także Georges Mandjeck. Kameruński pomocnik wlał nieco nadziei w serca kolegów z zespołu.
Po zmianie stron gospodarze grali agresywnie, starając się doprowadzić do remisu. Udało im się to w 69. minucie. Na 2:2 strzelił Habibou Diallo, który dosłownie chwilę wcześniej pojawił się na boisku.
Mimo ambitnej postawy Metz, byłoby dziwne, gdyby lider Ligue 1 dał sobie odebrać punkty. Kilka minut przed końcem hattricka skompletował Plea, a w doliczonym czasie gry wynik na 4:2 dla nicejczyków ustalił Wylan Cyprien. Dzięki wygranej OGC Nice ma na koncie 26 punktów, czyli o cztery więcej niż drugie Monaco.