Kamil Glik otrzymał bardzo wysoką notę po środowym meczu z Borussią Dortmund. Obrońca AS Monaco rozegrał na Signal Iduna Park dobre zawody i miał swój wkład w zwycięstwo swojego zespołu (3:2). Miało to przełożenie na ocenę jego gry, którą otrzymał od „France Football”.
Kamil Glik rozegrał w Dortmundzie bardzo dobre zawody (fot. Łukasz Skwiot)
Reprezentant Polski przebywał na boisku od pierwszej do ostatniej minuty i chociaż jego drużyna straciła dwa gole, to sam Glik nie ma sobie zbyt wiele do zarzucenia. Fachowcy prestiżowego „France Football” przyznali Glikowi notę (7,0) w skali 1-10 i był on drugim najwyżej ocenionym piłkarzem w swoim zespole.
Równie wysoką notę dostali Fabinho i ThomasLemar, a na wyższą zapracował sobie jedynie strzelec dwóch goli dla Monaco, znajdujący się w wybornej formie Kylian Mbappe (8,0).
Podobnych powodów do zadowolenia nie miał inny Polak, który pojawił się na boisku podczas starcia Borussii z Monaco, a więc Łukasz Piszczek. Obrońca BVB popełnił spory błąd w sytuacji, po której rywale strzelili trzeciego gola, niepotrzebnie podając piłkę do będącego pod presją Sokratisa Papasthopoulosa. „FF” przyznało 31-latkowi notę (4,0), a gorzej od niego ocenieni zostali jedynie Pierre-Emerick Aubameyang i Marcel Schmelzer (obaj po 3,0).
Na „czwórki” w ekipie z Dortmundu zapracowali sobie również Sven Bender (strzelił gola samobójczego) oraz Matthias Ginter.
Burza po meczu Barcelony. UEFA ma podjąć radykalną decyzję
Nie milkną echa hitowego meczu Ligi Mistrzów. Atlético Madryt wygrało 2:0 z FC Barceloną na Camp Nou i jest o krok od awansu do półfinału. Jednak więcej niż o wyniku mówi się dziś o pracy sędziego.
Potężna kontrowersja w meczu Barcelony z Atletico. Sędziowie nie zauważyli ręki?
W drugiej połowie spotkania FC Barcelony z Atletico doszło do kuriozalnej sytuacji. Le Normand chwycił piłkę ręką po podaniu od swojego bramkarza. Żaden z sędziów nie zauważył tego zagrania.