Jeden gol wystarczył Widzewowi Łódź do pokonania Stomilu Olsztyn. Kluczem do triumfu gości okazał się Michael Ameyaw.
Marcin Robak nie zdobył bramki, ale Widzew wygrał. (fot. 400mm.pl)
Przed pierwszym gwizdkiem arbitra goście liczyli nie tylko na kontynuowanie trwającej od pięciu kolejek serii meczów bez porażki, ale też – albo wręcz przede wszystkim – na zwycięstwo. Do końca sezonu coraz mniej czasu, a Marcin Robak i spółka tracili przed spotkaniem sześć punktów do strefy barażowej.
W pierwszej połowie łodzianie oddali aż dziewięć strzałów, spośród których cztery były celne. Żaden nie zaskoczył jednak Michała Leszczyńskiego.
Golkiper gospodarzy skapitulował dopiero w minucie numer 54. Na listę strzelców wpisał się Michael Ameyaw. 20-latek zapewnił tym samym Widzewowi zwycięstwo.
Dzięki sięgnięciu po trzy oczka łodzianie zbliżyli się do strefy barażowej na dystans trzech punktów. Na ten moment zajmują siódme miejsce w tabeli.
Królewskiemu trzeba oddać co królewskie [KOMENTARZ]
Stało się. Po najdłuższej w historii, bo aż czteroletniej przerwie, Biała Gwiazda wraca do Ekstraklasy. Jak sobie w niej poradzi to dzisiaj wielka niewiadoma, bo przez ten czas mocno zmienił się i klub z Reymonta i liga. Na razie jednak w Krakwie jest czas na świętowanie.
Wisła Kraków oficjalnie wraca do Ekstraklasy! Wielki dzień Białej Gwiazdy!
Wisła Kraków po czterech latach przerwy wraca na najwyższy poziom rozgrywkowy w Polsce. Biała Gwiazda pokonała Chrobry Głogów i jest już pewna gry w Ekstraklasie w sezonie 2026-27.