Odra Opole ponownie bez punktów, przełamanie Widzewa Łódź i niewykorzystana szansa Zagłębia Sosnowiec. W taki oto sposób wygląda pierwszoligowy krajobraz po pierwszych sobotnich meczach dwunastej serii gier.
Robak zanotował piątą ligową bramkę w bieżącym sezonie. (fot. 400mm.pl)
Dwie porażki, remis i punkt. Tak prezentuje się bilans graczy Odry Opole w trzech ostatnich meczach na pierwszoligowym poziomie. Podopieczni Dietmara Brehmera po bardzo dobrej inauguracji sezonu w ostatnich tygodniach wyraźnie obniżyli loty.
W sobotnie popołudnie opolanie ponieśli porażkę skromną porażkę po dość wyrównanej rywalizacji przeciwko Puszczy Niepołomice (0:1). Jedynego gola zanotował w sześćdziesiątej ósmej minucie Jakub Serafin.
W tym samym czasie w Łodzi tamtejszy Widzew pewnie pokonał 2:0 Resovię Rzeszów. Za sprawą trafień autorstwa Patryka Muchy i Marcina Robaka łodzianie przerwali serię trzech zremisowanych meczów z rzędu.
Nieco później rozpoczęły się zmagania na radomskim stadionie, gdzie lokalny Radomiak mierzył się z Zagłębiem Sosnowiec. Goście ze Śląska nie byli w stanie ograć wyżej notowanych, lecz jednocześnie osłabionych przez czerwoną kartkę Damiana Jakubika gospodarzy i musieli zadowolić się jednym punktem.
Królewskiemu trzeba oddać co królewskie [KOMENTARZ]
Stało się. Po najdłuższej w historii, bo aż czteroletniej przerwie, Biała Gwiazda wraca do Ekstraklasy. Jak sobie w niej poradzi to dzisiaj wielka niewiadoma, bo przez ten czas mocno zmienił się i klub z Reymonta i liga. Na razie jednak w Krakwie jest czas na świętowanie.