W drugim sobotnim meczu na poziomie Fortuna 1. Ligi Stomil Olsztyn zremisował z Resovią Rzeszów. To pierwszy punkt zespołu przyjezdnego od sierpnia.
W Olsztynie padł remis.
Goście nie mogą zaliczyć pierwszej fazy rozgrywek do udanych. Na inaugurację pokonali wprawdzie Puszczę Niepołomice, lecz potem było już tylko gorzej i gorzej. Podopieczni Szymona Grabowskiego ulegli kolejno: Górnikowi Łęczna, Miedzi Legnica, Bruk-Bet Termalice Nieciecza, GKS-owi Tychy, Odrze Opole i ŁKS-owi Łódź.
Gospodarze radzili sobie ostatnio o niebo lepiej. W poprzednich trzech meczach zanotowali dwa zwycięstwa i remis. Rady nie dały im drużyny Zagłębia Sosnowiec oraz Sandecji Nowy Sącz, na kompromis przystał GKS Bełchatów.
Dzisiejsze starcie lepiej ułożyło się jednak dla Resovii. W doliczonym czasie gry pierwszej połowy na listę strzelców wpisał się Bartłomiej Wasiluk. Wynik 0:1 utrzymał się niemal do ostatniego gwizdka sędziego. Niemal, bo w ostatniej akcji meczu do wyrównania doprowadził Grzegorz Kuświk.
Dzięki remisowi olsztynianie zajmują trzynaste miejsce w tabeli. Rzeszowianie są szesnaści.
Królewskiemu trzeba oddać co królewskie [KOMENTARZ]
Stało się. Po najdłuższej w historii, bo aż czteroletniej przerwie, Biała Gwiazda wraca do Ekstraklasy. Jak sobie w niej poradzi to dzisiaj wielka niewiadoma, bo przez ten czas mocno zmienił się i klub z Reymonta i liga. Na razie jednak w Krakwie jest czas na świętowanie.