Sobotnie zmagania w Fortuna 1. Lidze zamknęło starcie Skry Częstochowa z Ruchem Chorzów. Nieoczekiwanie przyniosło ono remis.
Skra wreszcie nie przegrała. (fot. 400mm.pl)
Goście przystąpili do meczu jako trzecia drużyna w tabeli. Ich celem było zwycięstwo, które pozwoliłoby wyprzedzić Puszczę Niepołomice i awansować na pozycję wicelidera. Wprawdzie Niebiescy nie są ostatnio w najwyższej formie – na przemian wygrywają, remisują i przegrywają – ale byli faworytami potyczki. Częstochowianie zaczęli spotkanie jako przedostatnia ekipa w stawce.
A jednak to właśnie Skra zdobyła pierwszą bramkę rywalizacji. W doliczonym czasie gry pierwszej połowy Jan Flak podał do Adama Olejnika, a ten wpakował piłkę do siatki.
45’+4 Rozciągnięcie Hilbrychta na prawą stroną do Flaka, ten do Olejnika, który świetnym uderzeniem otwiera wynik spotkania! pic.twitter.com/cLe71Er9DT
Ruch zdołał odpowiedzieć dopiero w doliczonym czasie gry drugiej połowy, gdy rzut karny wykorzystał Daniel Szczepan. W efekcie remisu Niebiescy nadal zajmują jednak trzecie miejsce w tabeli.
Skra przerwała passę ośmiu (!) kolejnych porażek ligowych, ale nie wydostała się ze strefy spadkowej. Nadal jest przedostatnia.
Znów się nie udało…Dramat tyszan w drugiej połowie
GKS Tychy efektownie rozpoczął starcie z Puszczą Niepołomice. Seria niefortunnych wydarzeń w drugiej połowie sprawiła jednak, że piłkarze Łukasza Piszczka nie zdobyli choćby punktu.