Łódzki Klub Sportowy nie bez problemów ograł walczącego o utrzymanie GKS Bełchatów w meczu dwudziestej trzeciej kolejki Fortuna 1. Ligi.
(fot. Łukasz Skwiot / 400mm.pl)
Męczyli, męczyli, aż wreszcie wymęczyli. Tak najprościej, a zarazem najtrafniej określić można przebieg boiskowych wydarzeń. ŁKS dominował w każdym aspekcie gry. Posiadanie piłki: 71 do 29. Strzały oddane: 18 do 3. Tylko w jednej statystyce GKS dorównywał łodzianom: strzelonych goli.
„Rycerze Wiosny” przez niemal całe spotkanie przejawiali bramkową impotencję. Niemal, bo dopiero na trzy minuty przed ostatnim gwizdkiem sędziego udało im się skierować futbolówkę między słupki. Zrobił to z rzutu karnego Antonio Dominguez.
Dzięki temu podopieczni Ireneusza Mamrota zanotowali zwycięstwo i wywieźli z Bełchatowa cenne trzy punkty w kontekście walki o awans do PKO Bank Polski Ekstraklasy. GKS zaś w dalszym ciągu przebywa w jednozespołowej strefie spadkowej.
Grzegorz Koprukowiak: W futbolu musisz być fanatykiem
– Jeśli marzysz o pracy w skautingu, musisz być fanatykiem futbolu. Jako licealista, nie mając jeszcze prawa jazdy, potrafiłem wybrać się busem na drugi koniec Polski, żeby obejrzeć mecz juniorów młodszych i zanotować kilka nazwisk. Innym razem pojechałem spotkać się z trenerem NBA Dickiem Helmem, żeby opowiedział mi o sposobach atakowania i gry bez piłki w swojej dyscyplinie. Obecnie potrafię wstać o piątej rano, żeby jeszcze raz obejrzeć danego zawodnika i upewnić się, że dobrze go oceniłem – opowiada w rozmowie z „PN” Grzegorz Koprukowiak, który przez ostatni rok odpowiadał za politykę transferową Odry Opole.
Kolejny piłkarz żąda odejścia z Lechii! Urfer stawia sprawę jasno
Bohdan Wjunnyk jest chętny na przenosiny do zdobywcy pucharu Portugalii, czyli SCU Torreense. W tym momencie jednak do przeprowadzenia transakcji brakuje zgody właściciela Lechii.