Górnik Łęczna – Miedź Legnica. Dzisiaj byliśmy świadkami starcia tych dwóch zespołów na zapleczu Ekstraklasy.
Na starcie tego sezonu piłkarze Górnika znajdowali się w znakomitej formie. Zespół ten w siedmiu meczach nie poniósł ani jednej porażki i z solidnym dorobkiem siedemnastu punktów znajdował się w ścisłej czołówce ligowej stawki.
Miedź rozpoczęła sezon słabiej i na pewno nie była faworytem w tej konfrontacji.
Tymczasem pierwsza połowa spotkania rozgrywana była pod dyktando Górnika. Gospodarze mieli zdecydowanie więcej z gry i stworzyli sobie groźniejsze sytuacje. Do przerwy jednak nie oglądaliśmy goli i obydwie drużyny zeszły do szatni przy bezbramkowym remisie.
Druga część meczu niewiele zmieniła. Optyczna przewaga Górnika, która nic konkretnego nie dawała. Wciąż utrzymywał się bezbramkowy remis.
Dopiero dosłownie w ostatnich sekundach gry na listę strzelców wpisał się Bartosz Śpiączka. Tym samym Górnik odniósł już kolejne zwycięstwo w tym sezonie.
Królewskiemu trzeba oddać co królewskie [KOMENTARZ]
Stało się. Po najdłuższej w historii, bo aż czteroletniej przerwie, Biała Gwiazda wraca do Ekstraklasy. Jak sobie w niej poradzi to dzisiaj wielka niewiadoma, bo przez ten czas mocno zmienił się i klub z Reymonta i liga. Na razie jednak w Krakwie jest czas na świętowanie.