Kapitalnie na starcie sezonu spisują się zawodnicy Górnika Łęczna. Dzisiaj zespół ten na własnym terenie wygrał z Arką Gdynia.
W pierwszych sześciu spotkaniach Górnik nie przegrał ani razu. Zespół z Łęcznej rozpoczął sezon fenomenalnie inkasując czternaście punktów.
Arka co prawda miała przed dzisiejszym starciem o jedno „oczko” więcej, ale za to gdyńska ekipa rozegrała osiem meczów.
W dzisiejszym hicie nie brakowało emocji, choć przez długi czas utrzymywał się bezbramkowy remis. Dopiero w końcówce obejrzeliśmy gole.
Górnik wyszedł na prowadzenie w 80. minucie. Bartłomiej Kalinowski tuż po wejściu na murawę z ławki rezerwowych wpisał się na listę strzelców. Gracz gospodarzy wykorzystał ogromne zamieszanie w polu karnym Arki.
Wydawało się, że gospodarze będą bronić minimalnego prowadzenia do końca. Tymczasem do samego końca meczu Górnik był stroną przeważającą. W 89. minucie Przemysław Banaszak fenomenalnie zachował się w polu karnym Arki. Z kilku metrów oddał strzał, przy którym bramkarz rywali nie miał szans. Ekipa z Trójmiasta oczywiście już się nie zdołała podnieść po takim ciosie i ostatecznie przegrała 0:2.
W drugim dzisiejszym meczu I ligi, który rozegrany został wcześniej Radomiak Radom wygrał z Puszczą Niepołomice.
Królewskiemu trzeba oddać co królewskie [KOMENTARZ]
Stało się. Po najdłuższej w historii, bo aż czteroletniej przerwie, Biała Gwiazda wraca do Ekstraklasy. Jak sobie w niej poradzi to dzisiaj wielka niewiadoma, bo przez ten czas mocno zmienił się i klub z Reymonta i liga. Na razie jednak w Krakwie jest czas na świętowanie.