W pierwszym sobotnim meczu na poziomie Fortuna 1. Ligi Arka Gdynia pokonała Resovię Rzeszów. Podopieczni Ireneusza Mamrota pną się w górę stawki.
Ireneusz Mamrot może być zadowolony z postawy swoich piłkarzy.
Obie drużyny przystępowały do meczu w zgoła odmiennych nastrojach. Gospodarze plasowali się na piętnastym miejscu w tabeli, a na przestrzeni minionych trzech kolejek sięgnęli po zaledwie jeden punkt. Goście zajmowali natomiast pozycję numer pięć, z minionych trzech spotkań ligowych dwa wygrali, a jedno przegrali.
Inna sprawa, że taki stan rzeczy odpowiada możliwościom i ambicjom dzisiejszych rywali. Resovia chce się przede wszystkim utrzymać. Arka zamierza wrócić do PKO BP Ekstraklasy.
Stąd również wynik ich potyczki nie stanowi zaskoczenia. Gdynianie dobrze wywiązali się z roli faworyta. Gole zdobywali tuż przed przerwą i tuż po niej. W 43. minucie trafił Adam Deja, w 48. rzut karny wykorzystał Juliusz Letniowski.
Był to przedostatni akcent bramkowy tego spotkania. Gola honorowego dla gospodarzy zdobył Maksymilian Hebel. Dzięki wygranej Arka awansowała na trzecie miejsce w tabeli. Resovia nadal jest piętnasta.
Królewskiemu trzeba oddać co królewskie [KOMENTARZ]
Stało się. Po najdłuższej w historii, bo aż czteroletniej przerwie, Biała Gwiazda wraca do Ekstraklasy. Jak sobie w niej poradzi to dzisiaj wielka niewiadoma, bo przez ten czas mocno zmienił się i klub z Reymonta i liga. Na razie jednak w Krakwie jest czas na świętowanie.