Fornalik dla „PN”: Jeśli kogoś powołam dodatkowo, to wyłącznie z Hiszpanii!
Selekcjoner reprezentacji Polski ma spore problemy kadrowe przed zaplanowanym na 2 lutego meczem towarzyskim z Rumunią, bo wykruszyło się już trzech z powołanych – z powodu urazów legioniści Kuba Rzeźniczak i Kuba Kosecki, a ze względu na przeprowadzkę do Turcji, Arkadiusz Piech.
Fornalik na razie nie powoła nikogo w miejsce piłkarzy, którzy wypadli mu z kadry
Waldemar Fornalik, który dziś o 11.00 wylądował w Polsce po powrocie ze Stanów Zjednoczonych, nie zmierza jednak na siłę zapełniać wyrw w kadrze. – Na spokojnie ze współpracownikami ze sztabu przeanalizujemy sytuację, bo sytuacja nie wymaga żadnych nerwowych ruchów – powiedział selekcjoner „PN”.
– Jeśli zajdzie konieczność, to być może dobierzemy jakiegoś zawodnika lub zawodników wyłącznie z klubów, które przebywają na zgrupowaniach w Hiszpanii. Nie ma bowiem sensu ciągnąć kogoś w podróż po jeden uśmiech, czyli na przykład na jedną połówkę, z Turcji bądź Cypru. I nie tylko męczyć niepotrzebnie piłkarzy, ale i mnożyć w ten sposób koszty. Niedaleko nas będą trenowały Widzew, Lech i Legia, więc jeśli już będę musiał skorzystać z awaryjnego rozwiązania, to dowołani ewentualnie gracze z pewnością nie będą mniej wartościowi od tych powołanych w podstawowym terminie – dodał Fornalik.
rozmawiał Adam Godlewski
Cały materiał do odnalezienia w najnowszym tygodniku Piłka Nożna
Brzęczek ze wsparciem dla Urbana. ,,To nie są łatwe momenty”
Selekcjoner kadry U-21 wspiera Jana Urbana. Brzęczek jest wymieniany w roli kandydata na trenera kadry A, ale nie póki co nie spieszy mu się z powrotem na szczebel wyżej.
Żewłakow wskazał największy problem reprezentacji Polski. „W tej kadrze zanika cwaniactwo”
Reprezentacja Polski zdobyła podczas wrześniowo-październikowego zgrupowania zaledwie cztery punkty. W rozmowie z TVP Sport największy problem wskazał Michał Żewłakow.
To dlatego Urban zostaje. Dziennikarz wyjaśnia możliwe przyczyny
Piotr Wołosik, w programie ,,Ofensywni'', analizował pozostanie Jana Urbana na stanowisku selekcjonera. Zdaniem dziennikarza PZPN nie chciał przede wszystkim wywoływać kolejnej afery i burzy medialnej wokół związku.