Legia Warszawa zdobyła Puchar Polski. W rozgrywanym w Bydgoszczy finale podopieczni Macieja Skorży wygrali po rzutach karnych z Lechem Poznań. W regulaminowym czasie gry i dogrywce było 1:1.
Przez większość pierwszej połowy przewagę utrzymywali podopieczni Jose Marii Bakero. Pierwszą dogodną okazję stworzyli sobie w 17. minucie, ale strzał Siergieja Kriwca nieznacznie minął bramkę Wojciecha Skaby.
W 29. minucie Lech objął prowadzenie. Dimitrije Injac znakomicie uderzył z około 30 metrów i piłka wpadła w samo okienko bramki Legii. Podopieczni Macieja Skorży mogli odpowiedzieć już trzy minuty później, ale strzał głową Jakuba Wawrzyniaka minął bramkę Krzysztofa Kotorowskiego.
W 39. minucie Lech mógł wyjść na dwubramkowe prowadzenie. Rafał Murawski minął kilku rywali i znalazł się w sytuacji sam na sam, jednak uderzył wprost w bramkarza warszawskiego zespołu.
W drugiej połowie Legia doprowadziła do wyrównania. W 67. minucie Manu zdecydował się na uderzenie z dystansu, piłka odbiła się jeszcze od Grzegorza Wojtkowiaka i wpadła do bramki obok zupełnie zaskoczonego Krzysztofa Kotorowskiego.
W samej końcówce regulaminowego czasu gry losy finału mógł przesądzić Jacek Kiełb, ale jego atomowe uderzenie zatrzymało się na poprzeczce bramki Wojciecha Skaby.
W dogrywce żadnej ze stron nie udało się pokonać bramkarza rywali i o zwycięstwie w zdecydować musiały rzuty karne. W nich pomylił się tylko kapitan Lecha Poznań, Bartosz Bosacki, którego uderzenie obronił Wojciech Skaba. Interwencja bramkarza oraz pewne strzały legionistów zdecydowały o tym, że Puchar Polski w sezonie 2010/2011 zdobył warszawski zespół.
Tak padły bramki:
1:0 Injac 29 Fantastyczny strzał Injaca z około 30 metrów. Piłka po uderzeniu Serba trafiła w samo okienko bramki Legii.
1:1 Manu 69 Manu zdecydował się na uderzenie z dystansu, piłka odbiła się jeszcze od Wojtkowiaka i wpadła do bramki obok zupełnie zmylonego Kotorowskiego.
***
Lech Poznań – Legia Warszawa 1:1 (1:0), po dogrywce: 1:1, w rzutach karnych: 4:5 1:0 Injac 29 1:1 Manu 69
Sędzia: Paweł Gil (Lublin). Żółte kartki: Rzeźniczak, Vrdoljak, Wawrzyniak, Hubnik (Legia) – Djurdjević, Rudnevs, Bosacki, Injac, Wilk (Lech).
Stolarski uderza w swoich podopiecznych. „Nie chodzi o aspekty piłkarskie, ale mentalne”
Widzew Łódź jedynie zremisował w sparingu z drugoligowym Górnikiem Łęczna. Po spotkaniu w język nie gryzł się szkoleniowiec ekipy z Alei Piłsudskiego, Mateusz Stolarski.