Balonik pękł z hukiem! Jagiellonia Białystok odniosła w sobotni wieczór pewne zwycięstwo nad kiepsko wyglądającym zespołem Igora Jovićevicia.
Ostrzyliśmy sobie zęby na konfrontację łodzian z ekipą ze stolicy województwa podlaskiego. Widzew po raz drugi w erze Roberta Dobrzyckiego poszedł grubo, wydając kilkanaście milionów euro na transfery. Pozyskanie m.in. Osmana Bukariego, Bartłomieja Drągowskiego czy Przemysława Wiśniewskiego działa na wyobraźnię. Właściciel klubu z Piłsudskiego sprowadza zawodników na tu i teraz – takich, którzy na ekstraklasowych boiskach, wydaje się, muszą zrobić różnicę.
Pod względem działalności na rynku transferowym Jaga znajduje się na drugim biegunie niż Widzew – pieniędzy raczej nie wydaje, tylko korzysta z okazji na rynku. I jak na razie – w przeciwieństwie do łodzian – nie jest na swoim podejściu stratna.
Już jesienią w Łodzi przekonali się, że pieniądze nie grają. Że można szastać pieniędzmi, wydać je bez pomyślunku, a potem bić się o zachowanie ligowego bytu. Nie przesądzamy, że wiosną będzie tak samo źle jak w pierwszej części rozgrywek, ale lampki ostrzegawcze powinny się zapalić.
PIENIĄDZE NIE GRAJĄ
Balonik przed meczem Widzewa z zespołem Adriana Siemieńca był znów nadmuchany i… pękł. Łodzianie energetycznie weszli w pierwszą połowę, starali się wysoko pressować zawodników „Dumy Podlasia”, ale niewiele z tego wynikało. Podopieczni Jovićevicia mieli kłopoty ze stwarzaniem sobie okazji bramkowych. A Jaga? Grała swoje nawet pomimo tego, że nie jest przyzwyczajona do biegania za futbolówką.
Pierwszy cios Jagiellonia wyprowadziła w 36. minucie. Po składnej akcji drogę do bramki strzeżonej przez Drągowskiego znalazł Bartosz Mazurek.
Jaga zdołała dowieźć skromne prowadzenie do końca pierwszej połowy, a dziewięć minut po przerwie ponownie doszła do głosu. W 54. minucie Afimico Pululu podwyższył prowadzenie, egzekwując jedenastkę. 26-latek chwilę wcześniej był faulowany przez Juljana Shehu.
Jagiellonia podwyższa! Afimico Pululu pewnie trafia z rzutu karnego 💪
W 80. minucie przy Piłsudskiego po raz trzeci zapanowała konsternacja. Norbert Wojtuszek pokonał Drągowskiego technicznym uderzeniem z kilkunastu metrów.
WOJTUSZEK NA 3:0! 🔥
Nie tak wyobrażali sobie początek ligowej wiosny kibice Widzewa 👀
Widzew stać było tego dnia jedynie na honorowe trafienie. Na minutę przed końcem regulaminowego czasu gry Sebastian Bergier zdobył swoją dziesiątą bramkę w tym sezonie, wykorzystując rzut karny. Wywalczył go Mariusz Fornalczyk, faulowany przez Wojtuszka.
Jest honorowy gol dla Widzewa! Bergier pewnie trafia z karnego ✅
Nie tak z całą pewnością wyobrażali sobie pierwszy mecz w 2026 roku trener Jovićević i spółka. Choć wiadomo, że nowi piłkarze będą potrzebowali czasu na aklimatyzację, kilka aspektów powinno dawać do myślenia właścicielowi Robertowi Dobrzyckiemu. Mamy bowiem nieodparte poczucie, że drużyna pod batutą chorwackiego szkoleniowca się rozwija. Na przestrzeni ostatniego pół roku w Widzewie często dochodziło do roszad. Czy właściciel RTS-u tym razem wykaże się cierpliwością? (FT)
1 Komentarz
najstarszy
najnowszyoceniany
Wbudowane opinie
Zobacz wszystkie komentarze
Zibi
31 stycznia, 2026 19:41
Jagiellonia pokazała jakość a w ekipie łódzkiego Widzewa było widać brak zgrania. Żyro czy Alvarez na ławce rezerwowych
…może za dużo naraz tych zmian.
Balonik w Łodzi jest napompowany jak nigdy. Czy zespół Igora Jovićevicia zacznie wreszcie spisywać się na miarę oczekiwań? Śledź wynik spotkania Widzew Łódź – Jagiellonia Białystok na żywo!
Jagiellonia pokazała jakość a w ekipie łódzkiego Widzewa było widać brak zgrania. Żyro czy Alvarez na ławce rezerwowych
…może za dużo naraz tych zmian.