Znakomity wieczór przeżyli kibice zgromadzeni na stadionie w Sosnowcu. Po hat-tricku Lamine Diaby'ego-Fadigi, częstochowianie pewnie ograli Rapid 4:1. Jak spisali się w tym spotkaniu gracze Marka Papszuna?
BRAMKARZ
Oliwier Zych – 3. Były golkiper Puszczy podniósł się po słabym spotkaniu z Piastem. Mimo że nie udało się zachować czystego konta, występ traktujemy jako solidny.
OBROŃCY
Fran Tudor –4. Prawdziwy lider i ostoja zespołu z Częstochowy. Mocny w odbiorze i kapitalny przy wyprowadzaniu ataków od własnego pola karnego.
Bogdan Racovitan – 3.5. Gdyby nie stracony gol, można byłoby stwierdzić, że Rumun zaliczył świetne spotkanie. Jednak nota musi zostać obniżona za brak czystego konta.
Stratos Svarnas – 3.5. Wyprowadzenie piłki w wykonaniu Greka dziś tak jak u Tudora – robiło znaczącą różnicę. Jednak przy bramce dla gości mógł zachować się lepiej.
POMOCNICY
Michael Ameyaw –3.5. Do dobrego spotkania w jego wykonaniu zabrakło równie niezłej drugiej połowy i konkretów. Do przerwy napędzał akcje gospodarzy, które głównie przebiegały właśnie prawą stroną.
Peter Barath – 4. W podstawowych statystykach meczowych nie dostrzeżemy, jak znakomitą pracą wykazywał się tego dnia węgierski pomocnik. Odbierał i rozgrywał – był po prostu wszędzie. Bardzo dobre zastępstwo za Karola Struskiego.
Oskar Repka –3.5. Widywaliśmy lepsze spotkania w wykonaniu byłego zawodnika GKS-u Katowice. Często lepsze zagrania przeplatał prostymi stratami w strefie centralnej.
Adriano Amorim –4. Asysta przy drugim trafieniu Fadigi i kilka udanych pojedynków na skrzydle sprawiły, że mecz Brazylijczyka można określić mianem dobrego.
NAPASTNICY
Lamine Diaby-Fadiga – 5. Znakomity występ byłego gracza Jagiellonii Białystok okraszony hat-trickiem. Jego spokój przy wykończeniu był doprawdy imponujący i nie będzie żadnym odkryciem, jeśli stwierdzimy, że był MVP tego wieczoru.
Jonatan Braut Brunes –4. Norweg pewnie wykorzystaną „jedenastką” dał swojej drużynie prowadzenie i to nie koniec pozytywów w jego wykonaniu. Często podłączał się do rozegrania, korzystając z gry na tzw. ścianę, co dodawało nieprzewidywalności w atakach gospodarzy.
Patryk Makuch –3.5. Walczył i pracował, ile się da. Czyli można powiedzieć standard w wykonaniu jednej z dziesiątek w talii Marka Papszuna. Wywalczony rzut karny przez niego to zdecydowanie jeden z jego najbardziej pozytywnych akcentów w tym spotkaniu.
ZMIENNICY
ApostolosKonstantopoulos – 3. Mimo że grał od początku drugiej połowy, Grek jakoś szczególnie się nie wyróżnił, dlatego zostajemy przy nocie wyjściowej.
Za wysokie progi na polskiego klubu nogi [KOMENTARZ]
W obu meczach z Fiorentiną Raków obejmował prowadzenie i oba przegrał w doliczonym czasie gry. Po zakończonej rywalizacji trener Łukasz Tomczyk mówił, że zabrakło trochę szczęścia. To fakt, ale pamiętajmy, że ono sprzyja lepszym.