Łukasz Fabiański nie był zadowolony z pracy arbitra podczas meczu z Irlandią. Zdaniem naszego bramkarza, sędzia popełnił przynajmniej dwa rażące błędy, które w końcowym efekcie kosztował Polaków utratę wygranej.
Po pierwsze, arbiter nie wyrzucił z boiska jednego z Irlandczyków, po tym jak ten uderzył w twarz Sebastiana Milę. Po drugie, sędzia powinien w końcówce odgwizdać faul właśnie na Fabiańskim, który przy dośrodkowaniu pod własną bramkę o mało co nie został przez rywali do niej wepchnięty.
– Sędzia powinien pokazać czerwoną kartkę zawodnikowi reprezentacji Irlandii za uderzenie w twarz Sebastiana Mili – powiedział Fabiański podczas rozmowy z Łączy nas piłka.
– Naprawdę można się zdenerwować, gdy jest sytuacja, w której jeden koleś próbuje mnie wepchać z piłką do bramki, a sędzia nie reaguje. Po akcji podszedłem do tego piątego, co stoi za linią i pytam: co jest?! Ja łapię piłkę, oni mnie wpychają do bramki, a nikt na to nie reaguje – dodał, cytowany już przez Eurosport.onet.pl bramkarz.
Ostatecznie mecz zakończył się remisem (1:1), a biało-czerwoni stracili gola już w doliczonym czasie gry. Strzelił go Shane Long.