W jednym niedzielnym meczu Pucharu Anglii nie zobaczyliśmy bramek. Liverpool FC niespodziewanie zremisował z Blackburn Rovers (0:0) i o tym, kto awansuje do kolejnej rundy będzie musiało zadecydować powtórzone spotkanie na Ewood Park.
Podopieczni Brendana Rodgersa byli wielkimi faworytami do zwycięstwa i awansu do półfinału FA Cup. Pomimo ogromnej, momentami przygniatającej przewagi, The Reds nie zdołali strzelić ani jednego gola.
Skutecznością nie grzeszyli ani Daniel Sturridge, który wyszedł w podstawowym składzie, ani Mario Balotelli, który wspomagał go w drugiej drugiej połowie.
Losy awansu wyjaśnią się podczas powtórki spotkania w Blackburn, gdzie Rovers będą mieć więcej szans na sprawienie kolejnej niespodzianki.