Leo Messi może już być praktycznie pewny zdobycia Europejskiego Złotego Buta. Argentyńczyk nie wpisał się co prawda podczas minionego weekendu na listę strzelców, jednak utrzymał bezpieczną przewagę na najgroźniejszymi rywalami w klasyfikacji.
Tylko jakiś kataklizm mógłby pozbawić Messiego Złotego Buta (fot. Reuters)
Złoty But to nagroda dla piłkarza, który w danym sezonie zgromadzi na swoim koncie najwięcej punktów za strzelone gole. Każda z lig europejskich ma przypisany specjalny przelicznik, a tym najwyższym mogą się pochwalić jedynie Premier League, La Liga, Serie A, Bundesliga i Ligue 1 – (2,0).
Jako, że Messi zdobył w trakcie tego sezonu już 34 gole, to może się pochwalić dorobkiem 68 punktów. Za jego plecami plasują się Mohamed Salah z Liverpoolu (64 punkty / 32 gole), Harry Kane (60 punktów / 30 goli) czy Robert Lewandowski (58 punktów / 29 goli). Problem w tym, że cała wymieniona trójka nie powiększy już swoich dorobków, ponieważ rozgrywki ligowe w Anglii i Niemczech już się zakończyły.
Po jeden kolejce zostało jeszcze z kolei do rozegrania w Hiszpanii, Włoszech i Francji, a to oznacza dwie rzeczy. Leo Messi może dołożyć na swoje konto kolejne gole i przypieczętować swoje zwycięstwo, a nawet jeśli ta sztuka mu się nie uda, to realne, ale dość niewielkie szanse na jego dogonienie mają jedynie Ciro Immobile z Lazio Rzym, Edinson Cavani z Paris Saint-Germain i Mauro Icardi z Interu Mediolan.
Żeby jednak do zmiany na fotelu lidera klasyfikacji Europejskiego Złotego Buta mogło dojść (zakładając oczywiście, że Messi nie zdobędzie już więcej goli), to wymienieni piłkarze musieliby strzelić w swoich ostatnich meczach ligowych pięć (Immobile) i sześć (Cavani oraz Icardi) goli. Wtedy mogliby wyrównać osiągnięcie gwiazdora Barcelony. Szanse na takie rozstrzygnięcie są jednak niewielkie.
Jak na tle innych europejskich snajperów prezentuje się najlepszy strzelec Lotto Ekstraklasy? Carlitos z Wisły Kraków, który może się pochwalić dorobkiem 24 zdobytych goli (przelicznik naszej ligi to 1,5) zajmuje aktualnie 23 miejsce.
Zdystansowany. Dlaczego Kylian Mbappe stał się w Madrycie ciałem obcym?
Wystarczyło jedno zdjęcie, by na Santiago Bernabeu wybiło szambo. A gdy swąd już się ulotnił, ujawniły się wszystkie niesnaski między Kylianem Mbappe a resztą zespołu Królewskich.
Arbeloa zabrał głos po bójce w szatni Realu Madryt. „To ja jestem za to odpowiedzialny”
Konferencja prasowa Realu Madryt przed El Classico została zdominowana przez ostatnie zdarzenie z udziałem Fede Valverde oraz Aureliena Tchouameniego. Ostatnie wydarzenia w Los Blancos skomentował Alvaro Arbeloa.