Przejdź do treści

Ligi w Europie Inne ligi

Eredivisie: Jak idzie Polakom w Holandii? Szybki raport

W sezonie 2012/2013 w lidze holenderskiej występuje czterech naszych rodaków, w tym trzech bramkarzy. Żeby było ciekawiej, dwóch golkiperów znad Wisły rywalizuje o miejsce w bramce jednego klubu. Jak na razie Filip Kurto robi lepsze wrażenie na trenerze Rody Kerkrade. Ruud Brood stawia na wychowanka zespołu Naki Olsztyn, a Mateusz Prus musi oglądać grę swojego zespołu z ławki rezerwowych. W kadrze „Górników” jest również napastnik Mikołaj Lebedyński. Młody snajper od czasu do czasu dostaje szansę na pokazanie swoich umiejętności. Najbardziej znany zawodnik z tej czwórki, Przemysław Tytoń, przechodzi obecnie w PSV ciężkie chwile.

W Kerkrade nas lubią?

Z pewnością, ale nie wszystkich. Miasto położone na południu Holandii było gościnną przystanią dla wielu Polaków. W przeszłości w ekipie Rody występowało wielu naszych ziomków, na czele z Henrykiem Bolestą i Tomaszem Iwanem. To właśnie w tym miejscu przygodę na pomarańczowej ziemi zaczynał Przemysław Tytoń, a w zeszłym roku pierwszym bramkarzem klubu był Paweł Kieszek. To właśnie z tym ostatnim zawodnikiem przegrywał rywalizację Mateusz Prus. Teraz jego sytuacja nie jest lepsza. Holender Ruud Brood daje więcej szans Filipowi Kurcie, a ten odwdzięcza się szkoleniowcowi za zaufanie dobrą grą. Wprawdzie w ostatnich miesiącach zdarzało się, że wyciągał piłkę z siatki kilka razy w jednym spotkaniu (0:5 z PSV czy 0:4 z AZ Alkmaar), ale udawało mu się też zachować czyste konto, jak w zeszły weekend, gdy nie umieli go pokonać napastnicy NEC Nijmegen. Młody golkiper dopiero nabiera doświadczenia. Rzadko przydarzają mu się słabe interwencje, a wysokie porażki zespołu są raczej „zasługą” jego kolegów z defensywy.

Trener Brood sporadycznie daje się wykazać również Mikołajowi Lebedyńskiemu. Napastnik był bohaterem jednego z najbardziej zaskakujących transferów ubiegłego lata, gdy przeszedł do Eredivisie z Pogoni Szczecin za 150 tys. euro. W zespole „Portowców” był wcześniej jedynie rezerwowym. – Mam bardzo dobry kontakt z Mirosławem Waligórą, z którym grałem przez siedem lat. Polecił Mikołaja. Potem dobrą opinię o nim potwierdził mi jeszcze Dariusz Szubert, który pochodzi z tego samego miasta co Mikołaj – mówił ówczesny trener Rody, Harm van Veldhoven. Lebedyński wystąpił w 8 meczach ligowych, zdobył jednego gola. W tym sezonie grywa jedynie ogony. Wchodzi na boisko dość często, ale dopiero w końcówkach spotkań. Łącznie nie spędził na murawie nawet kilkudziesięciu minut, do tej pory nie udało mu się też zdobyć bramki. Sytuacja może się jednak zmienić w najbliższych tygodniach – konkurenci Polaka nie spełniają pokładanych w nich nadziei, a zespół ma tylko 3 punkty przewagi nad strefą spadkową. Właściwie tylko Syryjczyk Sanharib Malki regularnie trafia do siatki rywali i wydaje się być poza zasięgiem Lebedyńskiego.

Trudna sytuacja Tytonia

Wydawało się, że do Przemysława Tytonia uśmiechnęło się szczęście. Boy Waterman, który jakiś czas temu wygryzł Polaka ze składu, odniósł kontuzję w meczu Ligi Europy z AIK. Tytoń stanął przed szansą udowodnienia swojej przydatności dla zespołu. Niestety, już kilka minut po wejściu na boisko skapitulował po uderzeniu Karikariego i nie zostawił po sobie dobrego wrażenia. Na dodatek uraz jego konkurenta nie okazał się groźny i w wyjazdowym spotkaniu z PEC Zwolle reprezentant Polski znów był tylko rezerwowym. PSV wygrało ten mecz 2:1, ale Dick Advocaat po ostatnim gwizdku sędziego nie miał zadowolonej miny. Jego zespół musiał gonić wynik, a Waterman został pokonany strzałem głową przy stałym fragmencie gry. Popełnił błąd podobny do tych, za które krytykowany był Tytoń – został na linii bramkowej i nie wyszedł do groźnego dośrodkowania. Uderzenie van den Berga tak go zaskoczyło, że stał jak zamurowany i nawet nie próbował interweniować. Tym razem jego pomyłka nie kosztowała ekipy z Eindhoven straty punktów, ale czy tak będzie też następnym razem?

Paweł LASIUK
PilkaNozna.pl

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 17/2026

Nr 17/2026

Ligi w Europie Inne ligi

OFICJALNIE! Porto definitywnie wykupiło Kiwiora! Wysoka klauzula odejścia

Jakub Kiwior jest już pełnoprawnym zawodnikiem FC Porto. Portugalski klub zdecydował się na wykupienie go z Arsenalu FC. Poznaliśmy wszystkie szczegóły transakcji.

Jakub Kiwior seen during UEFA Europa League game between teams of FC Porto and Malmo FF Bernardo Benjamim/Ball Raw Images Porto Estadio do Dragao Portugal Copyright: xBernardoxBenjamimx bernardobenjamim_fcporto_malmo_2526-050
2025.12.11 Porto
pilka nozna , liga Europy
FC Porto - Malmoe FF
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Inne ligi

Kuriozalny samobój w Portugalii! Jak do tego doszło? [WIDEO]

Zeno Debast z absurdalnym golem samobójczym w meczu Sportingu z Vitorią Guimaraes. Finalnie klub Holendra wygrał jednak aż 5:1.

Kuriozalny samobój w Portugalii! Jak do tego doszło? [WIDEO]
Czytaj więcej

Ligi w Europie Inne ligi

Fenomenalny gol w Ligue 1! Jak on to zmieścił? [WIDEO]

Rennes przegrało 2:4 z Lyonem, ale to zawodnik pokonanej drużyny zdobył najładniejszego gola tego meczu. W 6. minucie Mousa Tamary popisał się kosmicznym uderzeniem z powietrza.

Fenomenalny gol w Ligue 1! Jak on to zmieścił? [WIDEO]
Czytaj więcej

Ligi w Europie Inne ligi

Były piłkarz Legii doceniony w Blackburn! Kibice wybrali go najlepszym graczem sezonu

Ryoya Morishita ewidentnie odnalazł swoje miejsce na ziemi. Po transferze do Anglii Japończyk spisywał się na tyle dobrze, że kibice Rovers wybrali go graczem sezonu.

Ryoya Morishita of Blackburn Rovers celebrates after his sides first goal during the Sky Bet Championship match at Ewood Park, Blackburn
03/02/2026
2026.02.03 Blackburn
Pilka nozna liga angielska
Blackburn Rovers - Sheffield Wednesday
Foto James Harrison/Focus Images/MB Media/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Inne ligi

Tytuł wraca do Porto! Polskie trio wygrało ligę portugalską

Dzięki wygranej 1:0 po bramce Jana Bednarka z 41. minuty, FC Porto oficjalnie zostało mistrzem Portugalii. Dla Smoków to powrót na tron po czterech latach.

Gabri Veiga (FC Porto) celebrates a goal during the match between FC Porto and Famalicao at Dragao Stadium. Final Score: FC Porto 2 : 2 Famalicao. (Photo by Rita Franca / SOPA Images/Sipa USA)
2026.04.04 Porto
pilka nozna liga portugalska
FC Porto - FC Famalicao
Foto SOPA Images/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej