Reprezentacja Korei Południowej przegrała z Chinami 0:1 w meczu eliminacji mistrzostw świata 2018. Niespodziewanie zwycięstwa nie udało się odnieść także Australii.
Irak zremisował z Australią 1:1.
Trzy punkty zdobyte przez Chińczyków są sensacją. O ile tamtejsza liga jest coraz silniejsza, o tyle wynika to z faktu sprowadzania zagranicznych gwiazd. Reprezentacja od dawna nie daje kibicom zbyt wielu powodów do radości. Dość powiedzieć, że w ostatnich meczach eliminacji mistrzostw świata Chińczycy zdobyli zaledwie dwa punkty w meczach z Iranem, Syrią, Uzbekistanem i Katarem nie strzeliwszy przy tym żadnego gola.
Nic zatem dziwnego, że zdecydowanym faworytem czwartkowego starcia była reprezentacja Korei Południowej. Po golu w 34. minucie Yu Dabao triumfowali jednak podopieczni Marcello Lippiego. Dla Chińczyków to pierwsze zwycięstwo w tych eliminacjach, ale dzięki niemu mają matematyczne szanse na awans do rosyjskich mistrzostw świata.
Inną niespodzianką był tylko remis Australijczyków. „Socceroos” zremisowali wprawdzie trzy ostatnie spotkania, ale ze znacznie silniejszymi drużynami od Iraku. Tymczasem w Teheranie (Irak nie może grać meczów we własnym kraju) pomimo dobrego początku i gola Matthew Leckie’ego, tylko zremisowali. Bramkę na 1:1 zdobył Ahmed Yasin. Bramkarz Podhala Nowy Targ Kais Al-Ani znalazł się poza kadrą meczową.
W innych meczach zgodnie z oczekiwaniami Arabia Saudyjska pokonała Tajlandię 3:0, a Syria po golu z rzutu karnego w doliczonym czasie gry wygrała 1:0 z Uzbekistanem.
Mateusz Musiałowski bez klubu. Kontrakt został rozwiązany
Mateusz Musiałowski nie jest już zawodnikiem Omonii Nikozja. 23-letni Polak, który przed laty uchodził za jeden z największych talentów polskiego futbolu, rozwiązał kontrakt z cypryjskim klubem za porozumieniem stron.
Zaczęło się wielkie przepraszanie Chińczyków. I to na wyścigi!
Jeden internetowy mem, kilka słów Kyliana Mbappe i…międzynarodowa afera! Sponsorzy zawieszają współpracę, chińska telewizja rezygnuje z transmisji La Liga, a prezes hiszpańskiej ligi publicznie przeprasza. Leszek Orłowski z „Piłki Nożnej” komentuje zamieszanie, które wykracza daleko poza futbol.