El.MŚ: Nie tylko Polska. Co ciekawego na innych stadionach?
Przed reprezentacją Polski kluczowe spotkanie w eliminacjach Mistrzostw Świata, które może zadecydować o naszym być albo nie być na Mundialu. Co dzieje się dzisiaj na innych europejskich boiskach?
Niestety tym razem brakuje wielkich szlagierów, na które czekalibyśmy od dłuższego czasu. W tej sytuacji na pierwszy plan wysuwa się dzisiaj mecz za naszą zachodnią granicą. Po sześciu kolejkach reprezentacja Niemiec jest liderem w grupie C i ma pięć punktów przewagi nad swoim najbliższym rywalem, czyli Austrią. Po jedenaście „oczek” mają także Szwecja oraz Irlandia, więc sytuacja jest naprawdę wyrównana i wszystko jeszcze w tej grupie może się zdarzyć.
Pozycja Niemców w grupie jest niepodważalna i po dzisiejszym meczu z Austrią raczej nic się nie zmieni. Niemiecka drużyna narodowa wygrała osiem ostatnich spotkań z tym rywalem, co mówi samo za siebie. – To dla nas bardzo ważny mecz, który może przybliżyć nas do Mundialu. Jesteśmy w dobrej dyspozycji – zapowiedział Sami Khedira. O sile podopiecznych Joachima Loewa w tych eliminacjach niech świadczy fakt, że tylko Szwecja zdołała uniknąć porażki z tym zespołem.
Do meczu na szczycie dojdzie dzisiaj także w grupie B, gdzie reprezentacja Włoch podejmie Bułgarię. Obecnie Azzurri plasują się na pierwszej pozycji i mają cztery punkty przewagi nad swoim dzisiejszym rywalem. Co ciekawe, obydwa zespoły w tych eliminacjach jeszcze nie przegrały, co zapowiada zacięte starcie, a prawdopodobieństwo remisu jest bardzo wysokie.
Media we Włoszech ostatnio bardziej żyły jednak przyszłością Cesare Prandelliego, niż wynikiem meczu z Bułgarią. Selekcjoner reprezentacji Włoch podobno zdecydował już o rozstaniu z kadrą po Mundialu w Brazylii. Sam zainteresowany jednak zdecydowanie zaprzecza. – Jestem zdumiony tak dużą ilością plotek na mój temat. Nie podjąłem jeszcze decyzji odnośnie swojej przyszłości i mówię to jak najbardziej szczerze – podkreślił doświadczony szkoleniowiec.
Bezpardonowy faul w meczu Porto! Legenda brutalnie potraktowana przez rywala [WIDEO]
FC Porto pokonało Gil Vicente 3:0 w swoim ostatnim ligowym meczu. Jakub Kiwior i Jan Bednarek rozegrali pełne 90 minut, a Oskar Pietuszewski wszedł z ławki rezerwowych w 77. minucie. Kilka minut wcześniej Martin Fernandez wyleciał z boiska za brutalny faul na Thiago Silvie.