Zawiódł się ten, kto spodziewał się, że Portugalia wgniecie Azerbejdżan w ziemię. Owszem, w pełni kontrolowała przebieg meczu, lecz wygrała tylko 1:0.
Ronaldo nie trafił do siatki, ale może być zadowolony z wyniku. (fot. Reuters)
Cristiano Ronaldo i spółka są bezsprzecznym faworytem do zajęcia pierwszego miejsca w tabeli grupy A. Poza Azerbejdżanem zmierzą się z Luksemburgiem, Serbią oraz Irlandią. Ewentualne niepowodzenie w dążeniu do bezpośredniego awansu na mundial byłoby sporą niespodzianką, jeśli nie sensacją.
Takową byłaby także porażka w starciu otwierającym eliminacyjne zmagania. Portugalczycy grali dotychczas z Azerami sześciokrotnie. Pięć razy wygrali, raz zremisowali. Bilans bramkowy wynosi 18:1.
Do żadnego falstartu jednak nie doszło. Gospodarze dominowali od pierwszej do ostatniej minuty. Aż dziw bierze, że po pierwszej połowie prowadzili tylko 1:0. I to po samobójczym trafieniu Maksima Medvedeva. Sami oddali 17 strzałów, spośród których 5 zmierzało w światło bramki. Dla porównania, Anthony Lopes był całkowicie bezrobotny.
Ani sytuacja bramkarza Portugalii, ani obraz meczu, ani wynik nie uległy zmianie po przerwie. Portugali wygrała skromnie, ale najważniejsze są punkty. Rezultat inauguracyjnego spotkania eliminacji mundialu nie będzie rozpamiętywany z rozrzewnieniem.
Tuchel zaskoczył powołaniami. Po raz kolejny brakuje gwiazdora
Thomas Tuchel ogłosił powołania na Ligę Narodów. W reprezentacji Anglii po raz kolejny zabraknie gwiazdora Manchesteru City. Kogo zobaczymy w kadrze Anglików?
Reprezentacja Polski straci potencjalnego reprezentanta? Otrzymał powołanie
Julian Zakrzewski Hall był piłkarzem przymierzanym do reprezentacji Polski ze względu na swoje korzenie. Coraz bardziej prawdopodobne staje się to, że nie będzie mu dane zagrać w biało-czerwonych barwach.