W trwających eliminacjach mistrzostw świata reprezentacja Francji jeszcze nie zaznała goryczy porażki. Dziś zremisowała z Bośnią i Hercegowiną, długo grając w osłabieniu.
Antoine Griezmann znów skarcił bośniacką defensywę. (fot. Reuters)
Gospodarze przystępowali do meczu jako niepokonani liderzy grupy D i zdecydowany faworyt. Goście zajmowali ostatnie miejsce i dotąd nie wygrali eliminacyjnego spotkania. W marcu ulegli Trójkolorowym 0:1 po trafieniu Antoine’a Griezmanna.
Dziś nowy-stary piłkarz Atletico Madryt znów wpisał się na listę strzelców. Zrobił to w 39. minucie, dzięki czemu doprowadził do remisu. Wynik w 36. minucie otworzył Edin Dżeko, któremu podawał Ermedin Demirovic.
Tuż po przerwie, z francuskiej perspektywy sprawy zaczęły się komplikować. Czerwony kartonik obejrzał Jules Kounde, podopieczni Didiera Deschampsa musieli sobie radzić w dziesiątkę.
Mimo serii roszad z obu stron, status quo z pierwszej połowy zostało zachowane. Trudno zresztą, by stało się inaczej, kiedy w drugich 45 minutach ani jedna drużyna, ani druga nie oddała choćby jednego celnego strzału.
Z remisu nieco bardziej zadowoleni mogą być reprezentanci Bośni i Hercegowiny, którzy wywalczyli punkt na trudnym terenie. Dzięki temu awansowali na czwarte miejsce w tabeli. Francja nadal jest pierwsza.
Oto następca Neuera. Nagelsmann wskazał pierwszego bramkarza Niemców na MŚ
Po tym, jak Manuel Neuer zdecydował się zakończyć reprezentacyjną karierę, rozpoczął się casting na golkipera numer jeden w kadrze naszych zachodnich sąsiadów. Wiadomo już, na kogo padł wybór.