Wisła Kraków pokonała Skonto Ryga 1:0 w pierwszym spotkaniu II rundy eliminacji Ligi Mistrzów. „Biała Gwiazda” wypracowała sobie na wyjeździe skromną zaliczkę dzięki samobójczemu trafieniu Renarsa Rode z 40. minuty.
W barwach Wisły zaprezentowało się w podstawowym składzie dwóch nowych zawodników – Michael Lamey i Ivica Iliev, a w drugiej połowie wszedł na murawę także Dudu Biton, ale znów to Maor Melikson napędzał akcje swojego zespołu. Izraelski pomocnik był bardzo aktywny, kilkakrotnie strzelał, ale nie potrafił znaleźć drogi do bramki Germansa Malinsa. Skutek przyniosło dopiero jego podanie z 40. minuty, po którym dośrodkował Lamey, a do własnej siatki piłkę wpakował Renars Rode.
Wisła przez całe spotkanie przeważała, ale nie stworzyła sobie zbyt wielu okazji do zdobycia kolejnych bramek. W końcówce mogła natomiast jedną stracić po błędzie Kew Jaliensa, którego jednak nie wykorzystał Kristaps Blanks.
Bohater meczu: Maor Melikson (Wisła Kraków) Bardzo dobry występ pomocnika krakowskiego zespołu, który wielokrotnie groźnymi wejściami nękał rywali. Także jego podanie otworzyło drogę do zdobycia jedynej w tym meczu bramki. W 86. minucie z kontuzją opuścił boisko na noszach.
Tak padła bramka:
0:1 Rode 40 (sam.) Bardzo dobre podanie Maora Meliksona do wchodzącego skrzydłem Michaela Lameya. Holender ostro dośrodkował w pole karne, a niefortunnie interweniował Renars Rode i pokonał własnego bramkarza.
Presja na zawodnikach Widzewa jest tak potężna, że nie tylko nie mieli prawa ograć będącego daleko od swej najlepszej dyspozycji GKS-u, ale będą mieli problem ograć kogokolwiek. Co gorsza, nakłada ją na nich również trener, który w pierwszej kolejności powinien spróbować ją zdjąć.
Fatalna pomyłka Rodado! Tak piłkarz Wisły zmarnował karnego
Angel Rodado przestrzelił rzut karny. Jedenastka była podyktowana po faulu na Jakubie Krzyżanowskim. W przypadku zdobycia gola Wisła mogła jeszcze walczyć o zdobycz punktową w Poznaniu.