Przed piłkarzami Legii Warszawa kolejny mecz eliminacji do Ligi Mistrzów. Podopieczni Besnika Hasiego w rewanżowym spotkaniu III rundy zmierzą się się ze słowackim Trenczynem i powinni przypieczętować swój awans do decydującej fazy.
Czy Legia przypieczętuje swój awans do kolejnej rundy eliminacji? (foto: G.Wajda)
Wojskowi przed tygodniem wygrali w Żylinie (1:0) po golu niezawodnego Nemanji Nikolicia. Mistrz Polski nie rzucił swoją grą na kolana i kto wie, jak potoczyłyby się losy tego spotkania, gdyby nie znakomita postawa Arkadiusza Malarza, który bronił jak natchniony i ratował swój zespół przynajmniej w kilku sytuacjach. Legia nie zaprezentowała się jeszcze na miarę oczekiwań, ale wygrała i to jest w tej sytuacji najważniejsze. Czas na piękną i efektowną grę jeszcze przyjdzie, teraz trzeba się skupić na zadaniu jakim jest awans do Champions League i zrobić wszystko, by je wypełnić – bez względu na styl.
Stołeczny klub przystąpi do środowego meczu opromieniony niesamowitym powrotem podczas spotkania z Wisłą Płock. Piłkarze Hasiego przegrywali już w nim różnicą dwóch goli, jednak potrafili powstać z kolan i nie tylko odrobić straty, ale również przechylić szalę na swoją korzyść. Bardzo dobrze w Płocku zaprezentowali się Michał Kucharczyk oraz Aleksandar Prijović i nic dziwnego, że przy Łazienkowskiej oczekują od nich potwierdzenia dobrej formy także w starciu z Trenczynem.
Co ważne, szkoleniowiec Wojskowych oszczędzał podczas weekendu swoich kluczowych zawodników. Wspomniany już Nikolić pojawił się na boisku w drugiej połowie, podobnie jak Tomasz Jodłowiec. Z kolei Michała Pazdana w ogóle nie zobaczyliśmy w akcji. Obaj reprezentanci Polski cały czas nie znajdują się w najwyższej formie fizycznej, dlatego Hasi oszczędza ich na te absolutnie najważniejsze mecze. Dobra informacją jest również powrót do pierwszej drużyny Adama Hlouska, który uskarżał się ostatnio na problemy ze zdrowiem.
Jak więc widać, mistrz Polski zagra przeciwko Trenczynowi praktycznie w swoim najmocniejszym na moment obecny składzie. Besnik Hasi nie ukrywał z tego faktu swojego zadowolenia, ponieważ dobrze wie o jaką stawkę toczy się gra. Jeśli Legia awansuje to będzie miała już zapewniony start minimum w fazie grupowej Ligi Mistrzów, co oczywiście było głównym celem dla klubu na sezon 2016-17. – W środę czeka nas najważniejszy mecz w sezonie. Nie może powtórzyć się sytuacja z Płocka, kiedy szybko straciliśmy dwa gole. Wiemy, że Trenczyn będzie od początku atakował – powiedział Albańczyk.
Hasi przyznał, że taki mecz jak ten przeciwko Wiśle może wyjść jego drużynie na dobre. Legia pokazała bowiem w Płocku charakter i udowodniła, że potrafi wychodzić z trudnych sytuacji. – Najbardziej ucieszyło mnie to, że zespół pokazał charakter. Przegrywaliśmy już 0:2, ale udało się odwrócić losy meczu. Taką postawę moich zawodników chcę widzieć w każdym starciu tym bardziej, że byliśmy jeszcze zmęczeni po spotkaniu z AS Trencin. Styl, w jakim wróciliśmy wówczas do rywalizacji był bardzo dobry, chociaż oczywiście nie powinniśmy stracić na początku dwóch goli – dodał.
Rywala nikt przy Łazienkowskiej nie chce lekceważyć, szczególnie, że w pierwszym meczu zagrał on naprawdę nieźle. Warto jednak dodać, że Trenczyn podczas ostatniej kolejki ligowej przegrał ze Zlate Moravce (0:3), pomimo tego, iż zagrał w podstawowym składzie. Czy to zasłona dymna przed środowym spotkaniem?
Bezpośrednią transmisję z meczu przeprowadzi Polsat Sport. Początek zawodów o godzinie 20:45.
Gol bramkarza pogrążył Real Madryt i dał awans Benfice! To przejdzie do historii Ligi Mistrzów [WIDEO]
Takiego scenariusza nikt się nie spodziewał. Bramkarz Anatolij Trubin zdobył gola przeciwko Realowi Madryt, który dał awans Benfice do TOP24 Ligi Mistrzów.
Faza ligowa Ligi Mistrzów za nami! Jak wygląda tabela i kto awansował?
Faza ligowa Ligi Mistrzów 2025-26 dobiegła końca. Pierwsze osiem drużyn awansowało do 1/8 finału, szesnaście innych zagra w barażach. Jak prezentuje się klasyfikacja?