Bezbramkowym remisem zakończyło się pierwsze spotkanie 4. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. W Lubinie tamtejsze Zagłębie podzieliło się punktami z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Początkowo spotkanie przebiegało dość zaskakująco. To goście przejęli inicjatywę i budowali ataki pozycyjne, a Zagłębie wyprowadzało kontry. W 11. minucie strzału z rzutu wolnego spróbował Darvydas Sernas, ale nie trafił w bramkę. Siedemnaście minut później ponownie Litwin strzelał na bramkę Podbeskidzia, ale dobrze interweniował Mateusz Bąk.
Po przerwie do ataków ruszyli piłkarze z Lubina. Cztery minuty po rozpoczęciu gry znów groźnie strzelał aktywny Sernas, lecz piłka przeleciała nad poprzeczką. Na trzynaście minut przed końcem uderzeniem z ostrego kąta popisał się Szymon Pawłowski, ale Bąk nie dał się zaskoczyć. Wkrótce sędzia zakończył pojedynek.
To pierwszy wyjazdowy punkt piłkarzy Podbeskidzia w T-Mobile Ekstraklasie. Po czterech kolejkach bielszczanie z dorobkiem trzech oczek zajmują 11. miejsce w tabeli. Lubinianie plasują się pozycję niżej, lecz mają rozegrany jeden mecz mniej.
Motor Lublin w samej końcówce potyczki z Cracovią odrobił dwubramkową stratę, wyrównał stan rywalizacji i zapewnił sobie utrzymanie w Ekstraklasie. Obejrzyj gole oraz najciekawsze akcje sobotniego meczu.
Co za comeback Motoru! W samej końcówce wyszarpał punkt w starciu z Cracovią [WIDEO]
Gdy w 82. minucie Gabriel Charpentier zdobył bramkę na 3:1 dla Cracovii, nic nie wskazywało na to, że Motor Lublin będzie w stanie wrócić jeszcze w sobotę do gry. Podopieczni Mateusza Stolarskiego wykazali się jednak nieprawdopodobną wolą walki, zdołali wyrównać stan rywalizacji i zapewnili sobie tym samym utrzymanie w Ekstraklasie.