Po wspaniałym meczu w Bukareszcie piłkarze Legii ograli na własnym obiekcie Widzew. Mecz nie porwał, jednak w stolicy nikt na wynik nie będzie raczej narzekał.
Legia do niedzielnego spotkania przystępowała w znakomitych nastrojach. Nie mogło być jednak inaczej, bo Wojskowi zanotowali ostatnio cztery niezwykle ważne zwycięstwa (z Wisłą i Ruchem Chorzów w polskiej lidze oraz Hapoelem i Rapidem w europejskich pucharach). Istniały jednak obawy, że Legia wymęczona „atrakcjami” związanymi z meczem w Lidze Europy, z Widzewem będzie się męczyć tak samo, jak Wisła z innym przedstawicielem łódzkiego futbolu w ekstraklasie, ŁKS-em.
I choć Widzew w miniony poniedziałek przegrał właśnie z rywalem zza miedzy, w niedzielne popołudnie na pożarcie wcale na wstępie nie mógł być skazywany.
Mecz rozpoczął się od wielkiego zgrzytu. Kibice Widzewa po minucie gry odpalili race i wyrzucili je na murawę. Spotkanie zostało przerwane, a interwencja służb porządkowych spotkała się z agresją zasiadających w sektorze gości fanów Widzewa. Sytuacja po kilku minutach została opanowana, jednak do końca spotkania sektor otaczała spora grupa ochroniarzy. Pewnym jest, że Widzew za zachowanie pseudokibiców z Łodzi zostanie surowo ukarany.
Pierwsza połowa sportowo nie porwała. Legia w mecz weszła ospale, a pierwsze dogodne sytuacje strzeleckie zespoły stworzyły sobie po upływie około 30 minut. O dziwo to Widzew miał w pierwszej części gry najlepszą okazję do strzelenia gola. W 31. minucie Przemysław Oziębała z pięciu metrów strzelił w kierunku bramki DusanaKuciaka, jednak bramkarz Legii w sobie tylko znany sposób wybronił uderzenie. Interwencja klasy światowej! Oprócz próby Oziębały i kilku strzałów z dystansu oddanych między innymi przez Janusza Gola groźniejszych akcji nie odnotowano.
Druga połowa nie przyniosła większych zmian. Radosław Mroczkowski, trener Widzewa, dostrzegł chyba możliwość wywiezienia z Warszawy kompletu punktów, bo jeszcze na początku drugiej części meczu podmienił zawodników w formacji ofensywnej.
Gole strzelała jednak tylko Legia. W 65. minucie do piłki w polu karnym dopadł nieźle grający w niedzielę wychowanek Wojskowych Michał Żyro i pięknym strzałem w okienko pokonał Macieja Mielcarza. Wynik ustalił inny wychowanek Legii Rafał Wolski.
Legia wygrała 2:0 i traci w tabeli tylko jedno oczko do lidera z Wrocławia.
W najbliższą środę Legia znów zmierzy się z łódzkim Widzewem. Tym razem jednak będzie to konfrontacja w ramach 1/8 finału Pucharu Polski. W następnej kolejce polskiej ekstraklasy Widzew podejmie Cracovię, a Legia zagra z Lechem w Poznaniu.
Palma mógł trafić do innego polskiego klubu! Odwieczny rywal Lecha rozmawiał z Honduraninem
Luis Palma wcale nie musiał skończyć na wypożyczeniu w klubie z Poznania. Najnowsze doniesienia sugerują, że rok temu skrzydłowy rozmawiał z Legią Warszawa.
Jagiellonia Białystok chce pozyskać skrzydłowego z Ekstraklasy [INFO PN]
Jagiellonia Białystok przemeblowuje kadrę przed drugą częścią sezonu. Według naszych informacji Pszczółki są bardzo poważnie zainteresowane sprowadzeniem skrzydłowego z PKO Bank Polski Ekstraklasy.