W pierwszym piątkowym spotkaniu nie było niespodzianki. Zgodnie z oczekiwaniami trzy punkty zainkasował Ruch Chorzów. Niebiescy ograli na własnym terenie Zagłębie Lubin.
Przed tym spotkaniem w zdecydowanie gorszej sytuacji znajdowali się goście. Zagłębie z zaledwie trzema punktami na koncie musiało z wielkim niepokojem patrzeć za siebie w tabeli Ekstraklasy. Ruch był faworytem piątkowego starcia. Wskazywała na to tabela oraz fakt, że Niebiescy grali na własnym obiekcie.
Pierwsze minuty potwierdziły przedmeczowe spekulacje. Już w 11. minucie Ruch powinien prowadzić 1:0. Po fatalnych błędach defensywy Miedziowych w sytuacji sam na sam znalazł się Arkadiusz Piech, ale uderzył obok słupka. To była 100-procentowa sytuacja.
Jednak już kilka minut później Niebiescy prowadzili. Maciej Jankowski dopadł do futbolówki na linii pola karnego. Zaledwie 21-letni napastnik uderzył z woleja przy słupku bramki Bojana Isailovicia i dał prowadzenie ekipie gospodarzy. Pierwsza połowa zdecydowanie należała do Ruchu.
W drugiej części meczu to nadal Ruch był stroną przeważającą. W dodatku w 58. minucie za czerwoną kartkę boisko opuścił Michal Hanek i Zagłębie kończyło spotkanie w dziesiątkę. W 77. minucie prowadzenie gospodarzy podwyższył Piech. Napastnik Niebieskich wykorzystał precyzyjne podanie Wojciecha Grzyba. W samej końcówce Miedziowi strzelili honorowego gola po strzale Arkadiusza Woźniaka.
Ostatecznie to Ruch zainkasował trzy punkty i ma już ich na swoim koncie dziesięć. Zagłębie z zaledwie trzema „oczkami” pozostaje na dole tabeli. Trener Jan Urban będzie musiał się tłumaczyć z postawy drużyny na początku rozgrywek.
Górnik Zabrze jest liderem, na podium znajdują się Jagiellonia Białystok i Wisła Płock, a w strefie spadkowej Widzew Łódź, Legia Warszawa i Bruk-Bet Termalica Nieciecza. Sprawdź, jak wygląda tabela PKO BP Ekstraklasy.