W drugim sobotnim spotkaniu Jagiellonia Białystok w samej końcówce spotkania wywalczyła sobie zwycięstwo nad Lechią Gdańsk. Jak zawsze w takich sytuacjach dał o sobie znać Tomasz Frankowski.
Od początku spotkania goście rzucili się do ataków. Na efekt nie trzeba było długo czekać. Lechia wyszła na prowadzenie już w 7. minucie. Wówczas po ogromnym zamieszaniu w polu karnym bramkę z najbliższej odległości zdobył Ivans Lukjanovs. Z minuty na minutę po tej bramce na boisku było coraz… nudniej. Sporo fauli i walki w środku pola, z czego nic nie wynikało. Mimo to gospodarze zdołali wyrównać jeszcze w pierwszej części gry. W 39. minucie Skerla po dośrodkowaniu Plizgi skierował piłkę głową do bramki Lechii.
W drugiej części spotkania obraz gry nie zmienił się. Cały czas na boisku mieliśmy więcej walki, niż ładnych akcji. Jak zwykle w takich przypadkach o kolejne gole jest trudno. Jednak w 88. minucie „obudził” się niezawodny Tomasz Frankowski. 150. gola doświadczony snajper zdobył piętą!
Po dwóch kolejkach w bardzo trudnej sytuacji znajduje się Lechia. Ekipa z Gdańska przegrała najpierw z Polonią Warszawa, a teraz z Jagiellonią Białystok.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.