Ostatnie tygodnie przynoszą coraz to nowsze, nieoficjalne informacje na temat kupna Legii przez Józefa Wojciechowskiego. Jedno jest pewne: jest coś na rzeczy, ale wciąż pozostaje kilka kwestii spornych.
Informację o zainteresowaniu Wojciechowskiego Legią i możliwej transakcji podała w środę Gazeta Polska. Doniesienie spotkało się ze stanowczą reakcją właściciela Polonii, który kategorycznie zdementował te plotki.
O Gazecie Polskiej mówić można wiele złych rzeczy, to fakt, ale akurat w tym temacie rzeczywiście nie był to pusty strzał. Nasze informacje (a przekazywaliśmy je Wam już kilkakrotnie) są bardzo podobne, ale różnią się w kilku punktach. Jak udało się nam dowiedzieć, to nie Wojciechowski zwrócił się do Legii z ofertą (taką drogę sugeruje dziennik Fakt), a Legia wysłała ofertę na ulicę Konwiktorską.
Jak na razie jednak rozmowy idą dość topornie z jednej, prostej przyczyny: strony nie są zgodne co do kwoty, którą budowlany potentat musiałby wyłożyć za Legię. Według naszych informacji jest to 200 milionów złotych, ale nie trzeba być wielkim znawcą tematu żeby stwierdzić, że taka suma jest kwotą mocno zawyżoną. Z kilku względów. Po pierwsze ITI nie może poradzić sobie z wyciągnięciem Legii z gigantycznych długów (to główny powód wystawienia klubu na sklepową witrynę), a właśnie nowy nabywca oprócz wartości sportowej będzie musiał walczyć ze spłatą wszelkich zaległości. Mówi się, że długi sięgają 60 milionów (dla zobrazowania tej kwoty można tylko dodać, że właśnie około 60 milionów JW wydał przez kilka lat działania w Polonii). Po drugie wspomniana kwota obejmowałaby jedynie karty zawodnicze, całą zdolność marketingową i prawo do znaku, ale stadionu z oczywistych powodów już nie. Ten należy przecież do miasta, które wyłożyło na niego pół miliarda. Wojciechowski dobrze zdaje sobie sprawę ze wszystkich ułomności, więc chce zbić wywindowaną sumę.
Ewentualna transakcja rodzi inne pytania. Co stanie się wówczas z Polonią? Jak nowy właściciel Legii poukłada klubowe sprawy? Istnieje bowiem spora obawa, że chaotyczne zarządzanie dobrze znane przy Konwiktorskiej zaszczepione zostanie na Pepsi Arenie. A to mogłoby zachwiać zaczynającą dobrze wyglądać, stabilną konstrukcją Skorży. A Polonia? Łatwo przyszło, łatwo poszło. JW będzie chciał odzyskać to, co zainwestował, czyli wspomniane 60 milionów. Kupiec na pewno by się znalazł.
pka, Piłka Nożna źródło: własne foto: Łukasz Skwiot
„Spędziliśmy ze sobą więcej lat, niż żyjąc oddzielnie”. Poznajcie Jesusa Imaza i jego żonę Marię [WYWIAD]
Jesus Imaz od lat jest gwiazdą nie tylko Jagiellonii Białystok, ale całej Ekstraklasy. Sam Hiszpan uważa, że dobrą formę zawdzięcza żonie! No to sprawdźmy, ile w tym prawdy.