Walczący o utrzymanie Łódzki KS bezbramkowo zremisował w wyjazdowym spotkaniu z Górnikiem. Mecz przy Roosvelta ciągnął się jak flaki z olejem.
Oba kluby przystępowały do tej konfrontacji mocno osłabione. Adam Nawałka nie mógł skorzystać z Aleksandra Kwieka oraz Łukasza Skorupskiego, którzy zostali odsunięci od składu na to spotkanie. Zawodnicy Górnika w zeszły weekend mieli wszcząć bójkę w jednym z katowickich lokali za co, oprócz boiskowej absencji, musieli zapłacić karę finansową.
Między słupkami bramki stanął więc Norbert Witkowski, który w styczniu podpisał kontrakt z „Górnikami” po nieudanej przygodzie w greckim Iraklisie Saloniki. Poza tym do składu gospodarzy wrócił Adam Danch. Dla zawodnika cierpiącego na wirusowe zapalenie wątroby był to pierwszy mecz w tym roku.
Swoje problemy miał też Łódzki Klub Sportowy. Wykluczony był występ kontuzjowanych Pavle Velimirovicia i Roberta Szczota oraz pauzującego za czerwoną kartkę Piotra Klepczarka. Do końca niepewny był występ Wojciecha Łobodzińskiego, jednak kontuzja uda okazała się na tyle poważna, że wykluczyła byłego reprezentanta Polski z meczu w Zabrzu.
Piotr Świerczewski na każdym kroku podkreśla, że zespół którego jest menadżerem, nie będzie prezentował efektownego stylu gry, a jemu zależy tylko na ciułaniu punktów w poszczególnych spotkaniach. Nie inaczej było w meczu z Górnikiem, gdzie sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo. Optyczną przewagę w tym spotkaniu miał Górnik, ale niewiele z niej nie wynikało.
Po 9. minutach gry Zabrzanom udało się trafić do siatki rywali, lecz Michał Zieliński przed oddaniem strzału był na spalonym. Pod koniec pierwszej połowy ten sam zawodnik przewracany był w polu karnym gości przez Seweryna Gancarczyka, ale sędzia nie dopatrzył się przewinienia doświadczonego defensora.
Pierwszą składną akcję ŁKS przeprowadził dopiero w 75. minucie, kiedy po zagraniu piłki piętą przez Marcina Mięciela uderzał Antoni Łukasiewicz, jednak golkiperowi gospodarzy ten strzał nie sprawił większych problemów. W końcówce meczu obydwie drużyny wymieniały ciosy, jednak po żadnej z akcji nie padła bramka i mecz zakończył się remisem.
Obydwie drużyny wciąż dzieli 8 punktów, z tym że „Górnicy” mają zaległy mecz z poznańskim Lechem. ŁKS wciąż zajmuje miejsce w strefie spadkowej i do bezpiecznej pozycji w tabeli brakuje im dwóch „oczek”.
Motor Lublin mierzy się z Cracovią w ważnym spotkaniu pod kątem utrzymania w najwyższej lidze. Mecz 33. kolejki Ekstraklasy już w sobotę, 16 maja (godz. 14:45). Śledź wynik i statystyki na żywo!