Nie było niespodzianki na Pepsi Arenie. Legia Warszawa pokonała pewnie Łódzki Klub Sportowy 2:0 i awansowała na fotel lidera tabeli. w niedzielne popołudnie swój mecz rozegra Śląsk Wrocław.
Legia była zdecydowanym faworytem sobotniego starcia, jednak przez długi czas nie potrafiła należycie wywiązać się ze swojej roli. Na pierwszego gola kibice zgromadzeni na Pepsi Arenie musieli czekać do 24. minuty. Dobre dośrodkowanie Jakuba Wawrzyniaka umiejętnie przepuścił Danijel Ljuboja, do piłki dopadł Rafał Wolski i pewnym strzałem pokonał Wyparłę.
Drugi gol padł na niespełna kwadrans przed końcem. Gospodarze wykorzystali fatalną stratę Łukasiewicza. Ljuboja zagrał dobrą piłkę do Michała Kucharczyka, a ten po dość szczęśliwym ograniu obrońcy ŁKS-u, strzelił w długi róg i ustalił wynik spotkania.
Łodzianie mieli jednak swoje szanse. Przy stanie 0:1 do wyrównania mógł doprowadzić Marek Saganowski, jednak jego uderzenie z kilku metrów zatrzymało się na poprzeczce bramki Dusana Kuciaka.
Dzięki tej wygranej, podopieczni Macieja Skorży awansowali na foteli lidera tabeli. Wicemistrzowie Polski swoje spotkanie rozegrają jednak dopiero w niedzielne popołudnie. ŁKS z kolei nadal dzierży czerwoną latarnię ligi i jeśli od następnej kolejki nie zacznie zdobywać punktów, to koleją kampanię zacznie już w I lidze.
Jagiellonia straci młodego bramkarza. Jest uznawany za duży talent
Miłosz Piekutowski po zakończeniu sezonu opuści Jagiellonię Białystok. Na temat przyszłości perspektywicznego golkipera wypowiedział się jego menedżer, Mariusz Piekarski.
Patrik Hellebrand to czołowa postać nie tylko Górnika Zabrze, ale również Ekstraklasy. Czeski piłkarz stał się kąskiem dla europejskich klubów i według mediów, Górnik otrzymał ofertę za piłkarza.