Legia Warszawa w tym sezonie ma jasno określony cel – zdobycie mistrzostwa Polski. Jednak takie mecze, jak sobotni z GKS-em Bełchatów, na pewno nie przybliżają stołecznego zespołu do upragnionego trofeum. W niedzielę na fotel lidera może wrócić Śląsk Wrocław.
W tygodniu Legia Warszawa na Łazienkowskiej podejmowała Gryf Wejherowo. Rewanżowy mecz 1/4 finału Pucharu Polski zakończył się sensacyjnym remisem 1:1. W stołecznej drużynie panowały bojowe nastroje przed starciem z GKS-em Bełchatów. – Po meczu z Gryfem była duża złość. Grając u siebie z zespołem z III ligi nie mogliśmy strzelić gola, a nasze poczynania śledziło ponad 12 tysięcy kibiców na trybunach. To nie jest nic przyjemnego – mówił Maciej Skorża.
Jednak od pierwszych minut sobotniego meczu tej złości w zespole Legii nie było widać. Stołeczny zespół miał jednak szczęście, że w ataku GKS-u Bełchatów biegał Paweł Buzała. Najpierw w 7. minucie napastnik gości nie wykorzystał sytuacji sam na sam z Dusanem Kuciakiem. Kilkanaście minut później Jakub Rzeźniczak podawał do Kuciaka, ale piłkę przejął Buzała. Z ostrego kąta piłkarz GKS-u nie trafił w bramkę.
GKS koncentrował się ogólnie na grze z szybkiego ataku. Legia konstruowała swoje akcje i efekt przyszedł dopiero w 36. minucie. Na indywidualną akcję zdecydował się Rafał Wolski. Młody zawodnik Legii wpadł w pole karne gości i pewnym uderzeniem pokonał Łukasza Sapelę. Pierwsza połowa zakończyła się minimalnym prowadzeniem gospodarzy.
W drugiej połowie Kamil Kiereś postawił na duet Kamil Kosowski – Marcin Żewłakow. I to okazał się strzał w dziesiątkę. W 57. minucie „Kosa” dośrodkowywał w pole karne z rzutu wolnego. „Żewłak” wygrał pojedynek główkowy z Jakubem Wawrzyniakiem i dał wyrównanie ekipie gości.
Do końca spotkania Legia miała przewagę, z której niewiele wynikało. Trener Skorża wpuścił Ismaela Blanco i Nacho Novo, ale nowi piłkarze nie potrafili odwrócić losów spotkania. GKS wywalczył w stolicy cenny punkt, a Legia może w niedzielę stracić fotel lidera Ekstraklasy. Wszystko zależy od tego, czy Śląsk Wrocław wygra w Poznaniu z Lechem.
Media: Tak Legia chciała zapłacić za transfer Adamskiego
Rafał Adamski w poprzednim tygodniu zamienił Pogoń Grodzisk Mazowiecki na Legię Warszawa. Światło dzienne ujrzały niedorzeczne informacje na temat tego, jak „Wojskowi” prowadzili tej zimy negocjacje ws. transferu nowego napastnika.