Komplet widzów na obiekcie Lecha, to od kilku miesięcy pobożne życzenie władz klubu. Fani „Kolejorza” nie przychodzą już tak tłumnie na spotkania, a receptą na ten problem ma być obniżenie cen biletów.
Włodarze „Kolejorza” chcą by podczas rundy wiosennej T-Mobile Ekstraklasy na ich stadion przychodziło kilkanaście tysięcy kibiców.Czy uda im się spełnić te założenia?
Lech na przestrzeni ostatnich lat cieszył się mianem najchętniej oglądanego klubu w Polsce. Na Stadion Miejski regularnie stawiał się komplet publiczności i wydawało się, że ten stan rzeczy utrzyma się także na przebudowanym obiekcie. Nic z tego. Drogie wejściówki w połączeniu ze słabą postawą „Kolejorza” i konfliktem kibiców z władzami klubu, doprowadziły do tego, że podczas wielu meczów trybuny poznańskiego giganta świeciły pustkami.
Rozwiązaniem problemu może być obniżenie cen wejściówek i karnetów, nawet o 50 procent. – Ceny idą w dół o 25 procent, a dla kobiet nawet o 50. Wiemy, że skończyły się czasy, gdy na nasz stadion ludzie przychodzili z ciekawości, by zobaczyć nowy obiekt. Teraz podejmujemy wyzwanie utrzymania kibica – zdradził prezes Lecha, Karol Klimczak.
Celem „Kolejorza” na rundę wiosenną T-Mobile Ekstraklasy jest frekwencja rzędu 18-20 tysięcy. Niższe ceny biletów mogą przybliżyć klub do wypełnienia tego minimum.